Uwaga pasażerowie. Ceny w górę!

Uwaga pasażerowie. Ceny w górę!

Po definitywnym upadku PKS Lubliniec, na łamach oficjalnej strony internetowej Starostwa Powiatowego opublikowany został nowy plan organizacji transportu zbiorowego. Dokonaliśmy przeglądu cen za przejazdy wśród przewoźników obsługujących poszczególne trasy. W niektórych przypadkach ceny mają ulec zmianie – niestety, nie będą one korzystne dla pasażerów.

 

Lubliniec – Częstochowa

Firma “Sigma Bus”, obsługująca trasę Lubliniec – Częstochowa, zapowiada podwyżkę cen za bilety. Obecnie cena za jednorazowy przejazd do Częstochowy wynosi 5 złotych (ulgowy 3.50), natomiast wykupienie biletu miesięcznego na trasie z Lublińca do Częstochowy przez Kochanowice, Herby, kosztuje pasażerów 85 złotych (ulgowy 62.00). Jak poinformowali nas przedstawiciele przewoźnika – Ceny wzrosną przede wszystkim ze względu na zapotrzebowanie na kierowców oraz chęć otrzymania podwyżek przez obecnych pracowników – W najbliższym czasie dowiemy się, jak bardzo uderzy to w kieszeń pasażerów przemieszczających się na tak ważnej trasie.

Kolejna firma, “TK Bus”, obsługująca pasażerów na trasie do Częstochowy przez Koszęcin, Boronów i Konopiska, również proponuje cenę 5 złotych za przejazd z Lublińca w rejon częstochowskiego dworca PKP. Czy i tutaj nastąpi podwyżka cen? Okazuje się, że przedstawiciele “TK Bus” uzależnią opłaty za przejazdy od… ruchów konkurencji z “Sigma Bus”, poruszającej się na trasie przez Kochanowice. Wszystko wskazuje na to, że podróżni z Sadowa, Koszęcina, Boronowa czy Konopisk mogą spodziewać się niemiłej niespodzianki.

Obniżkę cen za przejazdy zapowiada Marcin Mazurowski, Kierownik Przewozów PKS Częstochowa – Przyspieszony kurs z Lublińca do Częstochowy, przez Kochanowice i Herby, cechuje się dużą rentownością i niezłą frekwencją pasażerów. Częstochowski PKS podjął więc decyzję o obniżeniu kosztów przejazdu. Nastąpi to wraz z wejściem w życie nowego rozkładu jazdy – informuje kierownik. Problem w tym, że PKS Częstochowa zagospodarował zaledwie jeden taki kurs w trakcie całego dnia.

 

Lubliniec – Tarnowskie Góry

Analizę połączeń na trasie do Tarnowskich Gór utrudnia fakt, że według rozkładu… nie ma w chwili obecnej bezpośredniego połączenia z Lublińca. Jeśli podróżny zechciałby skorzystać z transportu zbiorowego, musiałby najpierw dostać się do Koszęcina. Miejscowość ta leży w siatce połączeń pomiędzy Częstochową a Tarnowskimi Górami. Stanowi tym samym najbliższy punkt przesiadkowy w stosunku do stolicy naszego powiatu. W rejonie Koszęcin, Woźniki bardzo dobrą frekwencję notuje firma “Trelek”, która za przejazd z Koszęcina do Tarnowskich Gór pobiera opłatę wysokości 5 złotych – Monitorując sytuację w likwidowanym PKS’ie dostosowaliśmy kursy do potrzeb klientów. Nie narzekamy na rentowność naszych usług, zatem nie przewidujemy podwyżek – informuje szef firmy, Bartłomiej Macioł. Były pracownik lublinieckiego PKS’u wykorzystał wgląd w sytuację poprzedniego pracodawcy. Procentuje to opłacalnością i przystępnymi cenami. Pasażerowie z okolic Koszęcina i Woźnik mogą przy tym liczyć na obecność dwóch innych przewoźników.

Problem w tym, że dzisiaj mieszkańcy Lublińca pozbawieni są dogodnego połączenia na Śląsk. Dlaczego? – W ostatnich latach przewoźnicy obserwowali spadek frekwencji na linii do Tarnowskich Gór i nie są skłonni do zagospodarowania połączeń z Lublińca – dodaje Macioł. Z uwagi na ważną łączność ze Śląskiem wydaje się to nie do pomyślenia, a jeszcze niedawno PKS Lubliniec wypełniał tą lukę pomimo iż przynosiła ona kiepskie zyski w obliczu spadku liczby pasażerów. Lublińczanie mają jeszcze do dyspozycji połączenia obsługiwane przez PKP. Właściciel firmy “Trelek” dostrzega również jeszcze jedno utrudnienie dla pasażerów – Nawet jeśli przewoźnicy prywatni dojeżdżaliby np. z Koszęcina w rejon dworca w Lublińcu, pasażerowie zamieszkali na peryferiach miasta musieliby szukać kolejnego transportu aby dostać się do domu – W uznaniu Bartłomieja Macioła – Władze Lublińca powinny zadbać o komunikację miejską, która wiązałaby kursy wszystkich przewoźników otaczających stolicę powiatu.

 

Zborowskie – Woźniki

Na internetowej witrynie Starostwa Powiatowego wyszczególniono również połączenia pomiędzy miejscowosciami położonymi w Gminie Ciasna a Lublińcem. Obsługą trasy zajmuje się firma “Parasol” należąca do Marka Szewczyka. Za przejazd z Wędziny, przez Ciasną i Glinicę, podróżny musi zapłacić 6 złotych. Połączenie z Sierakowa Śląskiego do Lublińca, przez Przywary, Jeżową i Lubecko to koszt wysokości 5 złotych. Gdzie w tym wszystkim jest Zborowskie? Z opublikowanego rozkładu wynika, że przewoźnicy nie docierają zarówno do tej miejscowości, jak i pobliskiego Panoszowa. Inne stanowisko zajął jednak Marek Szewczyk, który zaznacza, że busy obejmują swoim zasięgiem wszystkie sołectwa na terenie gminy. Dojazd do Woźnik będzie również wiązać się z przesiadką w Lublińcu a w dalszą podróż udamy się z innym przewoźnikiem. Szef firmy “Parasol” zapowiada, że w najbliższym czasie ceny za przejazdy nie ulegną zmianie – Najpierw – informuje Szewczyk – Należy ustabilizować wszelkie ruchy organizacyjne. W chwili obecnej wszystko przygotowywane jest “na wariata” – dodaje. Trudno w to wątpić, skoro na stronie Starostwa zamieszczono niepełne dane, wprowadzające dezorientację wśród pasażerów.

 

Lubliniec – Dobrodzień

Linia łącząca oba miasta wydaje się najbardziej stabilna, zarówno pod względem częstotliwości kursów, dostosowania przejazdów do potrzeb pasażerów, czy wreszcie cen za przejazdy. Przewoźnik, firma “Martin Bus”, za przejazd z Dobrodzienia do Lublińca pobiera opłatę wysokości 6 złotych. Firma zwiększyła ilość kursów w stosunku do poprzedniego przewoźnika – PKS Lubliniec. Obniżono jednocześnie cenę za przejazd o złotówkę. Takie rozwiązanie pozwoliło nowemu przewoźnikowi na rozgałęzienie komunikacji – z Dobrodzienia do Lublińca można dostać się zarówno przez Gwoździany, jak i Pludry – Nie narzekamy na ilość pasażerów – przyznaje właściciel Marcin Gawenda – Nie planujemy również podwyżek, ponieważ mogą one uaktywnić konkurencję – dodaje Gawenda. Racjonalne gospodarowanie zajmowanymi trasami wpływa na pozytywne decyzje pasażerów. Firma “Martin Bus” może liczyć na stałych klientów, którzy przekonali się oferty.

W oparciu o uzyskane informacje, śmiało można stwierdzić, że nie wszędzie, na terenie powiatu lublinieckiego, sytuacja układa się tak dobrze. Nadal więc likwidacja PKS Lubliniec wiąże się z szeregiem skomplikowanych problemów logistycznych, bez których Starostwo nie obejdzie się w najbliższej przyszłości. Być może argumenty zwolenników komunalizacji spółki zaczną teraz przebijać się przez krytykę takiego rozwiązania? Widać wyraźnie, że prywatni przewoźnicy będą szukać dalszych rozwiązań zmierzających do podbicia opłacalności. Pytanie tylko, czy wszyscy mieszkańcy powiatu lublinieckiego z zadowoleniem zaakceptują nowe okoliczności, w których będą kontynuować swoje podróże? Póki co – mamy informacje o tym, że w busach zrobiło się tłoczno. Pasażerowie przemieszczają się nawet na stojąco i ryzykują tym samym swoje bezpieczeństwo. O to chodziło? Chyba tylko przewoźnikom…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.