Wieczna strona życia

Wieczna strona życia

Dobra wiadomość dla osób, kierujących się w myśleniu i postępowaniu rozumem i zasadami logiki. I to wiadomość, wcale nie nowa. Nie ma, bo być nie może, żadnego dowodu na to, że duchowa rzeczywistość nie istnieje! I zgodnie z zasadami racjonalnego wnioskowania, nikomu nie może się udać przedstawić dowodu na to, że niematerialna rzeczywistość została wymyślona przez człowieka.

A z drugiej strony – istnieje wiele przesłanek potwierdzających fakt istnienia duchowej, wiecznej strony życia!

Treści zapisane na kartach Starego i Nowego Testamentu są skarbnicą wiedzy o człowieku, o relacjach międzyludzkich i o tym, co jest, gdy każdy z nas przekroczy granicę między życiem a śmiercią. Czytanie Pisma świętego nie jest proste, bo trzeba trochę pokory, żeby uznać, że mało wiemy o realiach życia w tamtych czasach, o sposobach pojmowania świata przez żyjących wtedy ludzi, o rodzajach literackich użytych w tym przekazie. Ale, że jest to Słowo skierowane do każdego człowieka indywidualnie, to wystarczy dobra wola i zwykła uczciwość, żeby odczytać tekst zgodnie z intencją autorów.

W marcowym numerze miesięcznika W naszej Rodzinie, znalazłam taką anegdotę, rewelacyjnie ilustrującą współczesny trend (s. 47, ks. P. Siedlanowski, Nie widzieć, nie słyszeć, nie myśleć):

Do rabina przychodzi młody Żyd i mówi:

– Rabbi, ja jestem ateista.

– No dobrze – rzecze rebe – a Torę ty przeczytałeś?

– A po co mnie czytać Torę, jak ja jestem ateista?

– A o Mojżeszu, prorokach, Dawidzie to ty może coś wiesz?

– Nie rabbi, przecież jestem ateista…

– A Dziesięć Przykazań ty znasz?

– Oj, rabbi, nie znam tego wszystkiego – powtarzam ci po raz kolejny: ja jestem ateista…

– To jak ty nie czytałeś Tory, jak ty nic nie wiesz o Mojżeszu, prorokach i Dawidzie, jak ty nie znasz tego wszystkiego, to ty zwyczajny nieuk jesteś, a nie ateista!

 

  1. Tutaj ten sam temat z trochę bardziej naukowej strony… Wydźwięk niejednoznaczny i bez wyraźnej odpowiedzi (nie mają widać tak głębokiej wiedzy jak autorka artykułu)… Być może są jacyś czytelnicy tego pisowsko-kościółkowatego portalu, którzy przeczytają ze zrozumieniem
    https://facet.onet.pl/strefa-tajemnic/dusza-nie-istnieje-bo-nie-znalezli-jej-fizycy-twierdzi-brytyjski-profesor/xhdhvy5

    Odpowiedz
  2. Panie Adamie gdzie u Pana wrodzona czy nabyta tolerancja? Może więcej przemyśleń od siebie? Niech się Pan podzieli swoją głęboką wiedzą. Autorce dziękuję za poruszony temat.

    Odpowiedz
    • Helena

      Witam i dziękuję Pani Lucynie za komentarz!
      Dziękuję Panu Ireneuszowi za zdjęcie i zamieszczenie tekstu!
      Witam, Panie Adamie! Nie wiem czy ze zrozumieniem, ale przeczytałam:) Ciekawy link. Fakt – fizyka, to nie moja dziedzina. I uważam, że warto poznać jak najwięcej, zdobyć dużą wiedzę, choć w pewnym momencie rozsądnie jest zdobywanie wiedzy ukierunkować. Ale konieczym dla każdego człowieka jest rozstrzygnąć opcję fundamentalną i wybrać: życie z Bogiem, albo bez Boga! Żeby nie być jak osiołek, któremu “w żłoby dano …”, nie stać w rozkroku, zacząć prawdziwie żyć, a nie tylko je “wąchać”! Dokonywanie wyborów przychodzi ludzim coraz trudniej, bo wiąże się z wzięciem odpowiedzialności za swoje życie, no i zawsze – ze stratą, bo “niewybranego”, po po prostu – żal! I powiem tak; sznuję ateistów, a żal mi “nieuków”, bo często są to osoby “zaszczepione” awersją i uprzedzeniami do jakiegoś wycinka rzeczywistości. A ten kto “szczepi”, wie po co to robi!
      Zachęcam Pana do racjonalnego spojrzenia na swoje uprzedzenie do Kościoła i PiS-u. Kto ma interes w tym, żeby obrzydzić je społeczeństwu? I co to oznacza dla konkretnego człowieka, jakie zapowiada perspektywy, no i co przyniesie Polsce?
      Może się mylę, ale myślę, że jest Pan młodym człowiekiem. Pewnie Pan zna utwory Luxtorpedy. Mnie “pasują” jakoś szczególnie te (bo w te się ostatnio wsłuchałam): Wilki dwa i Persona non grata!

      Odpowiedz
  3. Szanowni Państwo, umiejętność czytania ze zrozumieniem we współczesnym społeczeństwie nie napawa niestety optymizmem. Także uważam, że znajomość fundamentalnego dzieła dla chrześcijan, czyli Biblii, jest ogromnie ważna. Jednak należy pamiętać, że tego dzieła nie można czytać dosłownie, trzeba też dotrzeć do jego metaforycznych i symbolicznych treści, a nawet wtedy dyskusja z agnostykami może się toczyć tylko za pomocą argumentów emocjonalnych, bo Biblia nie jest dziełem naukowym. Możemy się przekonywać, ale nie “podawać do wierzenia”. Wiara to dar (św. Augustyn uważał, że dar od Boga), więc każdy ma prawo wątpić i szukać, a jeśli jest racjonalistą może znajdzie odpowiedzi w książkach ks. prof. Michała Hellera, uważam jednak, że nie powinniśmy się obrażać na myślących inaczej.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.