![176 stron decyzji w sprawie drogi S11. Gdzie w tym wszystkim jest człowiek? [Felieton Jana Maniury] 176 stron decyzji w sprawie drogi S11. Gdzie w tym wszystkim jest człowiek? [Felieton Jana Maniury]](https://lubliniecki.pl/wp-content/uploads/2026/03/s11_lubliniec_droga.jpg)
176 stron decyzji w sprawie drogi S11. Gdzie w tym wszystkim jest człowiek? [Felieton Jana Maniury]
Nie będę udawał bezstronnego obserwatora. Od dawna sprzeciwiam się wariantowi D i wszyscy zainteresowani tą sprawą o tym wiedzą. Dlatego tym bardziej chcę opierać się na dokumentach, a nie na emocjach.
Przeczytałem całą, 176-stronicową decyzję RDOŚ wraz z załącznikami. I mam po niej jedno zasadnicze wrażenie: przyroda została przeanalizowana niezwykle szczegółowo, człowiek znacznie bardziej technicznie.
W mojej analizie tematycznej około 63% decyzji dotyczy przyrody i środowiska, około 15% człowieka, zdrowia i warunków życia, a około 22% procedury i kwestii technicznych. Po odjęciu części formalnej proporcja pomiędzy przyrodą a człowiekiem wynosi mniej więcej 81 do 19.
Decyzja środowiskowa musi dokładnie chronić przyrodę. Pytanie brzmi jednak: czy człowieka potraktowano z podobną szczegółowością?
Dla zwierząt mamy stanowiska, bufory, terminy kontroli, nadzór specjalistów, przejścia, kompensację, budki i monitoring także po oddaniu drogi do użytkowania. Przykładowo, decyzja szczegółowo określa nawet terminy kontroli włochatki, sposób mapowania jej występowania czy późniejszy monitoring budek lęgowych. Dla mieszkańca ochrona sprowadza się w znacznie większym stopniu do modelu, normy, ekranu akustycznego i późniejszego pomiaru.
Dobrym przykładem jest hałas. Wariant D wymaga zaprojektowania 18 ekranów akustycznych o łącznej długości ponad 6 kilometrów. Sama skala tych zabezpieczeń pokazuje, że hałas nie jest tu problemem marginalnym. RDOŚ wskazuje również przekroczenia w punktach P40, P41 i P66, ale przyjmuje wyjaśnienie, że powodują je istniejące drogi, a nie sama S11.
Tymczasem mieszkaniec nie będzie mieszkał w modelu matematycznym. Nie wyłączy istniejącej drogi, żeby usłyszeć tylko S11. Będzie doświadczał całego skumulowanego hałasu. Co więcej, rzeczywiste pomiary mają zostać wykonane dopiero rok po oddaniu drogi do użytkowania. Jeżeli zabezpieczenia okażą się niewystarczające, mają pojawić się kolejne działania, a jeśli standardów nie będzie można dotrzymać, decyzja przewiduje możliwość utworzenia obszaru ograniczonego użytkowania.
To specjalnie wyznaczona strefa, w której oficjalnie przyjmuje się, że mimo zastosowanych zabezpieczeń nie można dotrzymać standardów środowiskowych; może ona wiązać się z ograniczeniami w korzystaniu z nieruchomości i po spełnieniu ustawowych przesłanek z roszczeniami właścicieli o odszkodowanie, a w określonych przypadkach także o wykup nieruchomości. Mam więc prawo pytać: czy skutki dla mieszkańców naprawdę poznaliśmy wystarczająco dobrze przed wydaniem decyzji?
A co z głosem mieszkańców? RDOŚ odnotował 82 pisma złożone w ramach udziału społeczeństwa i słusznie przypomina, że konsultacje nie są referendum.
Ale w całej decyzji nie znalazłem odrębnego odniesienia do naszej petycji przeciwko wariantowi D, pod którą zebrano ponad 1100 podpisów.
O tej petycji mówiliśmy również publicznie. Jednak przy tak dużym społecznym sprzeciwie chciałbym zobaczyć nie tylko stwierdzenie, że „społeczeństwo mogło składać uwagi”, lecz pogłębioną odpowiedź na problemy, które mieszkańcy wskazywali: hałas, zdrowie, komunikację, rozwój miasta, dzielnica Wymyślacz, stadion miejski w Lublińcu czy park.
„Tylko 1,2% parku”
Charakterystyczny jest również sposób przedstawienia Parku Miejskiego. RDOŚ wskazuje, że kompleks ma ponad 160 ha, a pod inwestycję zajęte zostanie około 2 ha, czyli 1,2% jego powierzchni. Organ podkreśla także planowany ekran akustyczny. Tylko że park nie jest procentem w Excelu. Znaczenie tych dwóch hektarów zależy od ich położenia, funkcji, powiązania ze stadionem, terenami rekreacyjnymi, dostępnością i przyszłym sposobem korzystania z całego obszaru. Bezpośrednia powierzchnia zajęcia nie opisuje całego wpływu drogi ekspresowej na funkcjonowanie tej części miasta.
Wariant C wygrał analizę. Wariant D dostał… decyzję
Pozostaje też podstawowe pytanie o wybór wariantu. W ostatniej analizie wielokryterialnej wariant C uzyskał 0,799, a D 0,752. Mimo tego RDOŚ uznał C za niemożliwy do realizacji i dopuścił D. Sama punktacja nie przesądza oczywiście o wyniku postępowania. Ale jeśli zmieniamy wariant rekomendowany przez inwestora (Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad) i najwyżej oceniony, łańcuch dowodów prowadzący do tej zmiany musi być wyjątkowo przejrzysty.
W decyzji pozostają rzeczy wymagające wyjaśnienia
W decyzji RDOŚ pojawia się też niespójność dotycząca korytarzy migracyjnych zwierząt. Organ wskazuje, że wariant D przebiega w kolizji z takimi korytarzami na dwóch odcinkach: od km 0+000 do 9+900 oraz od km 19+560 do 28+827. Jeśli zsumować długość tych dwóch odcinków, wychodzi około 19,2 km. Tymczasem w decyzji podano, że łączna długość kolizji wynosi 9520 m, czyli 9,52 km. Być może wynika to z zastosowanej metody obliczeń, ale z treści decyzji nie da się tego jasno odtworzyć. A skoro ta liczba jest elementem porównania wariantów, powinna być podana w sposób jednoznaczny i możliwy do sprawdzenia.
Podobny problem dotyczy długości samego wariantu D. Na początku decyzji napisano, że ma on 29,674 km, ale w dalszej części dokumentu wariant D kończy się w km 28+827, natomiast wartość 29+674 przypisana jest wariantowi C. Dla osoby czytającej decyzję oznacza to prostą wątpliwość: jaka jest w końcu prawidłowa długość wariantu D?
Przy dokumencie tej rangi takie rozbieżności powinny być wyjaśnione w sposób niebudzący wątpliwości. Być może to omyłki. Ale dokumentowi, któremu nadano rygor natychmiastowej wykonalności, mamy prawo stawiać wysokie wymagania.
Nie domagam się mniej ochrony dla sów, nietoperzy, płazów czy lasów. Domagam się równie poważnego potraktowania ludzi – ich zdrowia, domów, komunikacji i przyszłości miasta.
Dlatego decyzja RDOŚ wymaga dokładnej kontroli przez organ drugiej instancji. I dlatego przygotowywane są odwołania.
S11 – TAK. Wariant D – NIE.
Jan Maniura
Zdjęcie powyżej: wygenerowano za pomocą AI
Zanim się tu przyprowadziłem, oglądałem mapy hydrologiczne oraz właśnie projekty przyszłych autostrad i dróg ekspresowych i nic takiego tu nie miało powstać. Teraz ta droga zniszczy mi moje trasy rowerowe. Rozumiem mieszkańców Wymyślacza, nikt nie chce mieć takiej drogi koło domu. Nie rozumiem jednak i nie popieram bezrefleksyjnej chęci zniszczenia ogromnych połaci lasu w wariancie „społecznym”. Nie rozumiem po co dwie drogi mają biec obok siebie (11 i S11). Nie rozumiem dlaczego linia kolejowa biegnąca obok 11 (na Wrocław) jest w tak opłakanym stanie, a zamiast to ją remontować i dotować więcej pociągów, wycinamy kolejne drzewa i asfaltujemy kolejne tereny. Czy poruszanie się samochodem stało się jakimś prawem człowieka? Pojedźcie sobie na Zachód zobaczyć jak wygląda miasto, bo u nas są tylko parkingi. Pociąg Lubliniec – Tarnowskie Góry co godzinę, w weekendy co 2. Zresztą to samo zrobili na odcinku Katowice – Zwardoń – Słowacja. Pociąg jeździ ludziom przez ogródki 20km/h, 100km jedzie 2,5h, a obok nowiutka droga ekspresowa, która niszczy górski krajobraz, blokuje dostęp do szlaków i hałasuje na wiele kilometrów. No i oczywiście w każdym miasteczku po drodze korki, bo wszyscy kupili auta, bo przecież w tym kraju nie da się inaczej.