BÓG – HONOR – OJCZYZNA

BÓG – HONOR – OJCZYZNA

„To zasada życia ludzi uczciwych, mających poczucie własnej godności i dumy narodowej” – tak  Beata Kociołek zapamiętała, ważne dla niej słowa p. Bogumiły,  uczestniczki Powstania Warszawskiego (Nasz rodzinny patriotyzm, „Niedziela”, nr 45/2019, s. 20).

BÓG – Nie trzeba nawet być wierzącym, żeby uznawać i szanować prawo innych do wiary!

HONOR – Wystarczy być człowiekiem, żeby wiedzieć, czym jest ludzka godność i uczciwość!

OJCZYZNA – „Państwo to forma, a naród to treść (…) Narody mają prawo do samostanowienia, a najlepszym instrumentem jest państwo” (Rafał Wiechecki, Ruch narodowy, czy państwowy?, „myśl.pl”, nr 17/2010, s. 97-103). Choć w słowie „ojczyzna” jest męski rdzeń wyrazu „ojciec”, to „ojczyzna” jest rodzaju żeńskiego, jakby dla połączenia w całość: miłości ojcowskiej i macierzyńskiej.

Nasza dzisiejsza NIEPODLEGŁOŚĆ okupiona jest krwią wielu Polaków. Ale przede wszystkim – była budowana szarym, codziennym trudem wszystkich poprzednich pokoleń, dzień po dniu. Pewnie wielu osobom jest nieznana, a przez niektórych jest deprecjonowana, ogromna dbałość ruchu narodowo-demokratycznego (tzw. endecji) o rozwój polskiego narodu, polskiej kultury i edukacji. Przez wytężoną pracę u podstaw: wydawanie gazet, biuletynów, organizowanie kół samokształceniowych, różnego rodzaju stowarzyszeń, fundacji,  tworzyła się świadomość narodowa we wszystkich warstwach społecznych II RP. Ludność, mimo zamieszkiwania pod trzema różnymi zaborami, dzięki tej pracy organicznej, przezwyciężała podziały i naród polski trwale się jednoczył. Liderzy endecji wiedzieli też, że Polska jako państwo wielonarodowe musi być tak rządzona, by wszystkie nacje czuły się w niej u siebie, a jednocześnie trzeba było unikać tendencji separatystycznych. Jeszcze w zeszłym stuleciu słowo „nacjonalizm” było tożsame ze słowem „patriotyzm”, a i dziś nawet wikipedia niekoniecznie je przeciwstawia i biegunuje.

Odziedziczyliśmy naszą Ojczyznę po wielu bezimiennych patriotach – imiona niektórych tylko przetrwały w naszej pamięci. Przed nimi wszystkimi, którzy wcześniej żyli na tej ziemi, walczyli o nią i trudzili się dla niej, jesteśmy zobowiązani dbać o dobre imię Polski. Tylko naród dumny ze swojej historii, kultury i tradycji ma szansę twórczo istnieć i się rozwijać. Już chyba udało się nam przezwyciężyć kompleks niższości, który próbowała w nas wywołać swoją „pedagogiką wstydu” poprzednia ekipa rządząca.

„Bóg, Honor i Ojczyzna!” i „Cześć i chwała bohaterom!”

Kto dziś boi się tych haseł? I komu one tak przeszkadzają?

Jeśli obejrzymy choćby fragment filmu z 2015 roku, możemy spróbować odpowiedzieć na postawione pytania. Zobaczymy tam silną, zjednoczoną wspólnymi wartościami – armię z charyzmatycznym przywódcą. Czy nie lepiej dla dobra Polski byłoby: nie niszczyć i rozbijać, ale włączyć ją w budowanie wspólnego dobra?

https://www.youtube.com/watch?v=2stNE3FXZO8

Nachalnie snuta narracja, że uczestnicy Marszu Niepodległości to: skorzy do awantur i mało inteligentni „mięśniacy”, okazała się całkowicie fałszywa! Z badań, przeprowadzonych przez Instytut Filozofii i Socjologii PAN w Warszawie 2019 roku wynika, że „przeciętny uczestnik Marszu Niepodległości jest studentem lub ma wykształcenie wyższe. Podstawowe ma tylko 0,5%, a zawodowe – 4,4% (…) Średnie zarobki „maszerujących” to 5545 zł na rękę, czyli o około 1500 zł wyższe od średniej krajowej.” (Adam Wielomski Czy Konfederacja to populizm?, N. Czas, nr 49-50/2019, s. 66).

http://www.ifispan.pl/wp-content/uploads/2017/10/Aktualno%C5%9BciIFiS-PAN_12_18.pdf

 

 

 

 

CATEGORIES
Share This

COMMENTS

Wordpress (16)
  • comment-avatar
    Piotr 6 lat

    Ważne to słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna. W wielu społecznościach (państwach) można trafić na podobne, np.: Allah, al-Watan, al-Malik (الله الوطن الملك) = Bóg, Ojczyzna, Król.
    Bóg, Honor, Ojczyzna. O ile, pokrótce, prawie udało się Pani zdefiniować dwa pierwsze, o tyle definicja Ojczyzny jakaś taka …, to nie tak, według mnie Ojczyzna to nie państwo i nie naród, choć się z tym wiąże. Zresztą sama Pani w dalszej części pisze: „…,że Polska jako państwo wielonarodowe…” – czyli co? nie ojczyzna?
    Powtarza Pani błędy dziadków i przypisuje ich powstanie współczesnym. Niestety. I kiedyś, nie tylko dziś, ludzie mylili/mieszali pojęcia. Proszę poszukać w słownikach z początku minionego wieku, a znajdzie Pani inne/różne definicje pojęć: patriotyzm i nacjonalizm. Przyznam, można się pomylić w ich rozumieniu. A że i wtedy poniektórym się to myliło, cóż, historia zatacza koło.
    Wspomina Pani endecję. Pisze Pani: „Liderzy endecji wiedzieli też, że Polska jako państwo wielonarodowe musi być tak rządzona, by wszystkie nacje czuły się w niej u siebie, a jednocześnie trzeba było unikać tendencji separatystycznych.” Czy dlatego zamordowano Prezydenta Narutowicza? A liderzy endecj, Roman Dmowski. Nie odmawiam mu zasług dla krzewienia i walki o polskość. Niemniej był przeciw Polsce wielonarodowościowej i wielowyznaniowej, a taka była II RP.(zresztą nie tylko on), a nawet sympatyzował z ZSRR. Czy dla zamieszkujących Polskę, tych ludzi wielu nacji i wielu wyznań Polska nie była Ojczyzną?
    Co do linku, filmiku z YT. Co to ma być? Chyba Pani żartuje. Chciała Pani wyśmiać księży i w ogóle chrześcijan? Na tym filmie to nie ksiądz, a przebieraniec! Osobiście udało mi się obejrzeć aż 3 min, na resztę szkoda mi czasu.
    Wykształcenie i dochody uczestników marszu niepodległości. Aj, … czy tymi kryteriami mierzy Pani wartość człowieka?
    Pyta Pani: „nie niszczyć i rozbijać, ale włączyć ją w budowanie wspólnego dobra?” Czy jest taki Pani artykuł? Czy uważa Pani swój artykuł za konstruktywny?
    Od siebie dodam: czasem mówię sobie „Ja jestem Polak, a Polak to wariat, a wariat to lepszy gość.” (to z Gombrowicza), niemniej uważam się za chrześcijanina, katolika, patriotę, Polaka.
    Pyta Pani: „Bóg, Honor i Ojczyzna!” i „Cześć i chwała bohaterom!” Kto dziś boi się tych haseł? I komu one tak przeszkadzają?”
    Jak widzi Pani dla niektórych osób te hasła mają inne znaczenie, wymowę, inaczej rozumieją i realizują.
    Z całym szacunkiem wespół w zespół, powtarzam z Panią te hasła: Bóg, Honor i Ojczyzna! Cześć i chwała bohaterom!
    Pozdrawiam

    • comment-avatar

      Witam! i dziękuję Panu Ireneuszowi za zamieszczenie.
      Panie Piotrze, myślę że hasło Ojczyzna czeka na doprecyzowanie (nie chciałam zbyt sentymentalnie). Ojczyzna to rodzinne strony, narodowe dziedzictwo, kraj przodków, terytorium, z którym jesteśmy związani emocjonalnie.
      Sposób w jaki określa się patriotyzm i nacjonalizm, chyba mocno zależy od poglądów i intencji wypowiadającego się.
      Endecja i Roman Dmowski, moim zdaniem są mocno niedoceniani. R. D. jest „mistrzem drugiego planu”, bez niego i wielkiej, kilkuletniej pracy endecji nie byłoby Niepodległej – czytałam ciekawe teksty wcześniej, ale teraz znalazłam teraz tylko to do posłuchania (jest tu o obawach R. D., związanych z nadreprezentacją nieasymilujących się Żydów): https://www.youtube.com/watch?v=Npw5pJGODcg
      Zamachowiec E. Niewiadomski „nie reprezentował” endecji swoim czynem.
      https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/1959878,Zamach-na-Gabriela-Narutowicza-%e2%80%93-grzech-pierworodny-II-Rzeczpospolitej
      R. D. nie negował wielonarodowości, ale mocno podkreślał konieczność lojalności politycznej mieszkających na terenie Polski nacji. Czytałam tylko wybrane wypowiedzi i ich omówienie, ale brzmiały bardzo rozsądnie.
      Teraz o badaniu zrobionym przez IFiS na Marszu N. Nie są to kryteria wartościowania uczestników, ale pokazanie, że nie chodzi o marsz „kupionych za zasiłki”, popierających rząd, który „rozdaje pieniądze”, a takie zarzuty były.
      Jeszcze o wystąpieniu ks. Jacka Międlara. Czy to proste – zachęcić taki tłum młodych mężczyzn do publicznej modlitwy? Ks. J. Międlarowi to się udawało, mam na myśli wiele różnych sytuacji. Poniosła go niecierpliwość i młodzieńcza brawura. Czemu zabrakło mu oparcia w przełożonych zakonnych, jeśli w jego wystąpieniach nie było przekroczenia doktryny (chyba P. Lisicki sformułował takie pyt. w programie J. Pospieszalskiego)? Bardzo mi żal sprzeniewierzenia się ślubom i rezygnacji z kapłaństwa tego młodego człowieka. https://gloria.tv/post/49iEVu3PRK2MAoGVj4MKZJp7P (w programie J. Pospieszalskiego świadkowie o J. M.)
      https://www.youtube.com/watch?v=gQQRmbQaNy8 (J. Pospieszalski, rzecznik kurii i red.Paweł Lisicki).
      Pyta Pan o moje intencje. Odpowiem tak, nigdy nie miałam „porywającego” nauczyciela historii. Widziałam, że jest jedna obowiązująca wersja historii i ta druga – bardziej prawdziwa, o której się nie mówi otwarcie. To mnie zawsze zniechęcało do nauki. Dlatego dziś szukam różnych okazji, żeby tę „prawdziwszą wersję” poznawać.

    • comment-avatar

      Witam! Dziękuję Panu Ireneuszowi za zamieszczenie!
      Panie Piotrze, długo (bo z wieloma przerwami) i pieczołowicie pisany przeze mnie komentarz – zniknął. Tym razem nie skopiowałam go przed zamieszczeniem – i nie ma go! Postaram się jak najszybciej go odtworzyć, ale chyba dopiero w piątek będę mogła siąść do niego.
      Dziękuję za pozdrowienia, też życzę wszystkiego dobrego!

  • comment-avatar
    Adam 6 lat

    Propaguje pani Międlara, który wtedy był księdzem, a obecnie jest żonatym i dzieciatym przestępcą…Nic pani nie wie o jego zatrzymaniu w grudniu 2019 r. przez ABW???

  • comment-avatar
    Adam 6 lat

    Przełożeni duchowni też się mylili przenosząc go do innych parafii i zakazując wypowiedzi publicznych??? Jeżeli ma Pani faktycznie takie „fascynacje” jak ta na punkcie tego oszołoma to szczerze współczuję.

  • comment-avatar

    Panie Adamie! W moim subiektywnym odczuciu, dawni przełożeni o. J. Międlara bardziej od prawdy ukochali „święty spokój”! Nigdy nie uzasadniali nałożonego zakazu publicznego wypowiadania się tym, że głoszone przez o. J. Międlara treści są niezgodne z nauczaniem Kościoła katolickiego. Ale na pewno były one niezgodne z linią prezentowaną przez „Gazetę Wyborczą” i myślę, że to mocno zaważyło!
    Jeśli ma Pan wolną chwilę zachęcam do posłuchania i obejrzenia, z jak ojcowską troską J. Pospieszalski wspierał o. J. Międlara: https://www.youtube.com/watch?v=gQQRmbQaNy8 (J. Pospieszalski, rzecznik kurii i red.Paweł Lisicki).
    No, chyba że Pan jest tu służbowo i prawda Pana mało interesuje.

  • comment-avatar
    Piotr 6 lat

    Pani Heleno.
    Pisze Pani o R.D.: „…, bez niego … nie byłoby Niepodległej”. Nie sądzi Pani, że to bardzo lekceważące stwierdzenie wobec wielu.
    Dalej pisze Pani: „o obawach R. D., związanych z nadreprezentacją nieasymilujących się Żydów”. Inni też tak „się martwili”, no i … „puścili z dymem” tą nadreprezentację.
    I jeszcze: „Czy to proste – zachęcić taki tłum młodych mężczyzn do publicznej modlitwy?” Kierowanie (manipulacja) tłumem nie jest łatwa, ale są ku temu szkoleni ludzie. Tu ważniejszy jest sposób niż treść wypowiedzi. Mnie osobiście ciekawi (wierzę Pani na słowo, bo nie chce mi się oglądać tego filmiku), to się chłopy pomodliły, pokrzyczały, i co dalej, co im przyszło z tej modlitwy. (Mk 7, 6)
    Z innej „beczki”.
    Niby dlaczego przełożeni Pana J.M. mieli by się kiedykolwiek przed kimkolwiek tłumaczyć.
    Pan J.M. zakładając habit, coś chyba ślubował. Patrz też: 1 P 2, 13 i 16-17 oraz 1 Tm 2,1-2
    Czy na filmiku, którego link (na samym początku) Pani zamieściła, tenże osobnik wypowiada się z miłością. Zna Pani te najważniejsze przykazanie. (Mk 12, 29-31)
    Ja jestem chłop ze wsi, i na mój chłopski rozum widzę jak się ten krzykacz rozmija z tym co napisane jest w książce którą wymachuje.
    Przyznam się, bez bicia, tak mnie Pani zniesmaczyła pierwszym linkiem do filmiku na YT, że żadnego kolejnego już nie kliknąłem.
    No tak. Za to, że mnie nie obchodzą Pani prawdy, czy jestem już … lewakiem, czy uległym GW. Cóż.
    Pozdrawiam (Mt 6, 5-8)

  • comment-avatar

    Witam, Pana Piotra, którego „nie obchodzą moje prawdy”:)
    Zacznę od końca: w Mt 6, 5-8 i (w połowie Pana tekstu) u Mk 7, 6 jest krytykowana faryzejska obłuda. Myślę, że to nie dotyczyło Jacka Międlara jako księdza. https://www.youtube.com/watch?v=gQQRmbQaNy8 Rozmawiają: J. Pospieszalski, rzecznik kurii wrocławskiej i red.Paweł Lisicki. Prowadzący wypowiada takie zdanie: „w okołu pół roku posługi w parafii ochrzciło się 18 dorosłych osób i przyszło wielu, którzy dawno nie bywali w kościele”. To nie efekt manipulacji, ale autentyczności – „bycia świadkiem”. Wiara nie jest prywatną sprawą, bo Kościół to wspólnota. Obok Mt 6, 5-8 są: Mt 10, 32; 18, 19-20. Męskość i odwaga się chwieją, dlatego szczególnie młodym jest potrzebne umocnienie – przeżycie oparcia w drugich, podobnie myślących. Nie podoba się Panu sposób, w jaki ksiądz J. Międlar wzywa do aktywności tę wielką armię (w/g J. Pospieszalskiego około stutysięczną – więc i głośność wystąpienia dostosowana do liczebności słuchaczy). On tam jest jednym z nich i wie, co do nich trafi. Papież Franciszek zachęcał do „pójścia na peryferia”. Nie wiem w czym widzi Pan brak miłości w przekazie księdza Międlara. W Ewangelii są też mocne sceny i słowa, które są wyraźną troską o upominanych (wypędzenie z furią przekupniów – Mk 11,15, „groby pełne kości trupich i plugawstwa” – Mt 23, 27, „węże, plemię żmijowe” – do uczonych i faryzeuszy – Mt 23, 33, a po uderzeniu w twarz przez sługę arcykapłana, Jezus nie nadstawia mu drugiego policzka, tylko pyta: dlaczego mnie bijesz? – J 18, 23).
    A o R. Dmowskim, napisałam: „bez niego i wielkiej, kilkuletniej pracy endecji nie byłoby Niepodległej”, bo ta praca, inspirowana programem R. D., dała walczącym później żołnierzom poczucie bycia Polakami, nadała głęboki sens tej walce. Nie widzę w tym lekceważenia innych Ojców Niepodległej, działających każdy na swoim „odcinku”. R. D. był wielkim realistą politycznym i widział przede wszystkim dobro Polski. Opowiadał się w pewnym czasie za sojuszem z Rosją, kierując się suchą kalkulacją, a nie sympatią do niej.
    Chyba, tyle.
    Pozdrawiam!

  • comment-avatar
    Piotr 6 lat

    Witam Panią Helenę.
    Bardzo selektywnie Pani postrzega J.M i R.D.

    Ciekaw jestem ilu z tych neofitów i wracających nadal chodzi do kościoła. Przyszli do kościoła dla… księdza, czy dla Pana Boga, bo naprawdę są wierzący. Czy ktoś im wtedy pozwiedzał, że „wiara nie jest prywatną sprawą, bo Kościół to wspólnota”, (zgadzam się tu z Panią) dodałbym: niedemokratyczna.

    BÓG – HONOR – OJCZYZNA. Jak Pani myśli, kolejność tych słów jest przypadkowa? Po mojemu nie. Ciekaw jestem, jaki procent tłumu był spotkał się w imię Mt 10, 32 i Mt 18, 19-20 (to Pani przytacza). A skoro jesteśmy przy Mateuszu, proszę zerknąć jeszcze na: Mt 7, 21-23.

    Pisze Pani: ”głośność wystąpienia dostosowana do liczebności słuchaczy”, hm… , popsuł się im sprzęt nagłaśniający, czy co? Mniejsza o głośność, facet rozkraczony, wykonujący dziwne ruchy biodrami, trzęsący głową i wymachujący górnymi kończynami, w których trzyma biblię – niezła ciekawostka.

    Nie bardzo wiem jak do tego wszystkiego się mają – jak to Pani nazwała – „mocne sceny” z biblii. Mniejsza z tym. Ciekawi mnie jednak, gdzie w biblii znalazła Pani słowo „furia”. Nadto, nie bardzo mi się „kleją” słowa: troska i furia, których Pani użyła nader blisko siebie, jakby bliskoznaczne. Coś, tu Pani miesza, snuje jakąś nadinterpretację biblii. A już zupełnie brak mi słów nad Pani wersją co do J 18, 23.

    Oj, gdyby nie ten R.D. Cóż tam „obawy o nadreprezentację” i „zimny sojusz z Rosją Sowiecką”, toć to wszystko w imię: BÓG – HONOR – OJCZYZNA.
    Bardzo to pocieszne.
    Pozdrawiam.

    • comment-avatar

      Witam!
      Poczytałam o „jaczejkach” i wzajemnie zwalczających się: bundystach i syjonistach. I dalej wiem, że mało wiem o tych czasach. https://prawy.pl/32940-zydowskie-komunistyczne-ugrupowania-wywrotowe-w-ii-rp/
      W następnym linku o tym, że sanacja szkoliła terrorystów żydowskich, którzy potem emigrowali i rozprawiali się z Palestyńczykami. https://prawy.pl/102273-zydzi-z-zachodu-i-syjonisci-nie-chcieli-pomagac-zydom-uciekajacym-od-nazizmu/
      Z perspektywy 100. lat trzeba wielkiej wiedzy i wnikliwości, żeby w miarę prawdziwie zobaczyć te czasy. Dużo się dowiedziałam i dziękuję Panu za danie mi okazji do tego.
      Teraz początek. Nie wiem, jak z neofitami, ale pewnie niektórzy wytrwali i poszli dalej. Zgodna modlitwa we wspólnocie i odwaga w wyznawaniu wiary: Mt 10, 32 i Mt 18, 19-20, tyle mi mówią te słowa. A w Mt 7, 21-23 mowa o pustosłowiu. Nie postawiłabym takiego zarzutu modlącym się przed Marszem. W postępującej miałkości i letniości, także wśród wielu księży (bo oni przecież spośród nas) słowa tej wspólnej modlitwy zrobiły na mnie mocne wrażenie. Rozumiem, że razi Pana retoryka i „mowa ciała” księdza, ale on nie był wtedy w świątyni, tylko na „placu boju” i wzywał do walki.
      Jeszcze słowo „furia” – nie ma go w Biblii i miałam opór, żeby go użyć, bo to wściekłość, przeradzająca się w szał. I na pewno Jezus nie stracił panowania nad sobą. Ten „święty gniew” zrobił mocne wrażenie na uczniach, bo we wszystkich wersjach jest: Mt 21, 12-13; Mk 11, 15-17; Łk 19, 45-46; J 2, 14-16 jest opisany. Jakie „argumenty” miał dla zwyczajowo handlujących tam Żydów i wymieniających walutę bankierów: bicz ze sznurków i swój wielki gniew – spróbowałam to sobie wyobrazić. Biblia używa uładzonego języka. Mam takie przykł: Ga 5, 12 „Bodajby się do końca okaleczyli” – w oryginale podobno jest – wykastrowali; w dzisiejszych tłum. Jr 20, 7 omówione jest słowo „zgwałciłeś”. A w J 18, 23 właśnie Jan to zapisał (bo prawdopodobnie tam był) że prawda ma prawo do obrony.
      Podziwiam precyzję Pana wypowiedzi i uważność przy czytaniu moich słów.
      Pozdrawiam!

    • comment-avatar

      Witam!
      Poczytałam o „jaczejkach” i wzajemnie zwalczających się: bundystach i syjonistach. I dalej wiem, że mało wiem o tych czasach. https://prawy.pl/32940-zydowskie-komunistyczne-ugrupowania-wywrotowe-w-ii-rp/
      W następnym linku o tym, że sanacja szkoliła terrorystów żydowskich, którzy potem emigrowali i rozprawiali się z Palestyńczykami. https://prawy.pl/102273-zydzi-z-zachodu-i-syjonisci-nie-chcieli-pomagac-zydom-uciekajacym-od-nazizmu/
      Z perspektywy 100. lat trzeba wielkiej wiedzy i wnikliwości, żeby w miarę prawdziwie zobaczyć te czasy. Dużo się dowiedziałam i dziękuję Panu za danie mi okazji do tego.
      Teraz początek. Nie wiem, jak z neofitami, ale pewnie niektórzy wytrwali i poszli dalej. Zgodna modlitwa we wspólnocie i odwaga w wyznawaniu wiary: Mt 10, 32 i Mt 18, 19-20, tyle mi mówią te słowa. A w Mt 7, 21-23 mowa o pustosłowiu. Nie postawiłabym takiego zarzutu modlącym się przed Marszem. W postępującej miałkości i letniości, także wśród wielu księży (bo oni przecież spośród nas) słowa tej wspólnej modlitwy zrobiły na mnie mocne wrażenie. Rozumiem, że razi Pana retoryka i „mowa ciała” księdza, ale on nie był wtedy w świątyni, tylko na „placu boju” i wzywał do walki.
      Jeszcze słowo „furia” – chyba nie ma go w Biblii i miałam opór, żeby go użyć, bo to wściekłość, przeradzająca się w szał. I na pewno Jezus nie stracił panowania nad sobą. Ten „święty gniew” zrobił mocne wrażenie na uczniach, bo we wszystkich wersjach jest: Mt 21, 12-13; Mk 11, 15-17; Łk 19, 45-46; J 2, 14-16 jest opisany. Jakie „argumenty” miał dla zwyczajowo handlujących tam Żydów i wymieniających walutę bankierów: bicz ze sznurków i swój wielki gniew – spróbowałam to sobie wyobrazić. Biblia używa uładzonego języka. Mam takie przykł: Ga 5, 12 „Bodajby się do końca okaleczyli” – w oryginale podobno jest – wykastrowali; w dzisiejszych tłum. Jr 20, 7 omówione jest słowo „zgwałciłeś”. A w J 18, 23 właśnie Jan to zapisał (bo prawdopodobnie tam był) że prawda ma prawo do obrony.
      Podziwiam precyzję Pana wypowiedzi i uważność przy czytaniu moich słów.
      Pozdrawiam!

      • comment-avatar
        Piotr 6 lat

        Pani Heleno.
        Pani linków nie kliknąłem – mam ciekawsze (jak dla mnie) lektury.
        Coś jakby coraz bliżej Pani do „nadreprezenrtacji”: Wj 21, 24
        Marne Pani usprawiedliwienie postawy J.M.
        Tłumaczenie biblii, też …
        Obecnie, mamy tydzień modlitwy o jedność chrześcijan. Może na tym teraz się skupmy i pomódlmy.
        Pozdrawiam
        THE END

        • comment-avatar

          Jeszcze raz dziękuję za taki styl i kierunek tej rozmowy! Wiele zyskałam dzięki temu!
          Kodeks Hammurabiego nie jest mi bliski. Zawsze miałam tendencje „cierpiętnicze”, aż mi ktoś uświadomił różnicę między taką postawą a zdrowym chrześcijańskim przyjmowaniem cierpienia. Jeszcze się ćwiczę w odróżnianiu.
          I dziękuję za zachetę do modlitwy!

  • comment-avatar
    Darek 6 lat

    Czy wiecie, że „Bóg” dodano w 1993r.? Sztandary dka WP wprowadzono w 1919 r. a na mocy art. 1 pkt 6 wprowadzono wzór nr 10 do Ustawy z dnia 1 sierpnia 1919 r. o godłach i barwach Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. z 1919 r. nr 69, poz. 416) i utrzymano przez następne lata na mocy:

    art. 7 ust. 3 i wzór nr 5 do Rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 13 grudnia 1927 r. o godłach i barwach państwowych oraz o oznakach, chorągwiach i pieczęciach (Dz.U. z 1927 r. nr 115, poz. 980 ze zm.), oraz
    art. 10 ust. 3 i wzór nr 2 do Dekretu Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 24 listopada 1937 r. o znakach wojska i marynarki wojennej (Dz.U. z 1938 r. nr 5, poz. 32).
    Tak więc nie jest to do końca zgodne z tradycją WP

    • comment-avatar
      Piotr 6 lat

      Co do kwestii formalnych: trzeba by się cofnąć do 15.10.1943 i Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.
      Pozostaje jeszcze tradycja.

  • Disqus (0 )