Instalacje antenowe 5G na dachu lublinieckiej szkoły. Grupa mieszkańców domaga się pomiarów pola elektromagnetycznego!

Instalacje antenowe 5G na dachu lublinieckiej szkoły. Grupa mieszkańców domaga się pomiarów pola elektromagnetycznego!

„Mieszkam naprzeciwko Liceum im. A. Mickiewicza, na trzecim piętrze – na wysokości dachu tegoż Liceum. Nad głowami młodzieży zamontowano dużą, czterogłową antenę sieci 5G”

– informuje pan Augustyn, autor listu skierowanego do naszej redakcji, który za pośrednictwem lublinieckiego.pl kieruje szereg zastrzeżeń i pytań do władz oraz dyrekcji placówki.

Mieszkaniec Lublińca przekonuje, że zbieg ulic Sobieskiego, 11 Listopada i Grunwaldzkiej już wcześniej był narażony na emisje mocnych urządzeń nadawczych jednostki wojskowej: „Objawy to np. częste zakłócenia odbioru naziemnych stacji telewizyjnych i radiowych” – zauważa autor – „Teraz dodano jeszcze promieniowanie tej super mikrofalówki”.

„Jestem najbliższym „sąsiadem” tej anteny (na tej samej wysokości) i dzieli mnie od niej 50 metrów! O ile młodzież i nauczyciele liceum przebywają w jej zasięgu tylko kilka godzin, to większość moich sąsiadów przebywa tu 24 godziny na dobę, gdyż jest to dzielnica emerytów. Nie dziwią zatem liczne zgony wśród tej grupy wiekowej, ale już zgony i choroby np, 50-latków zastanawiają” – kontynuuje pan Augustyn, który zauważa u siebie i innych kłopoty ze snem, stan ciągłego zdenerwowania, kłopoty z koncentracją i stan ciągłego zmęczenia.

„Objawy pokrywają się z opisami lekarzy z Europy Zachodniej i USA, gdzie instalacje 5G montowano wcześniej. Tam – np. w krajach Beneluksu i w USA, po alarmach środowisk medycznych i pod presją społeczeństwa, „wyrzucono” te anteny nawet ponad 1 km od szkół, szpitali, przedszkoli i gęsto zaludnionych osiedli”

– pisze mieszkaniec, pytając:

  • Jaka sieć lobbowała w sprawie anten 5G?
  • Kto (imiennie!) wyraził zgodę na montaż anteny na dachu Liceum?
  • Jakie przepisy prawne, środowiskowe, medyczne (sanepidowe) pozwoliły na wydanie takiej decyzji?
  • Dlaczego zamontowano to urządzenie bez żadnych konsultacji i bez poinformowania społeczeństwa?
  • Jak „zysk” (4-5 tys. zł miesięcznie) dla Liceum ma się do troski o zdrowie uczniów i współobywateli?

Pytania przekierowaliśmy do Starostwa Powiatowego w Lublińcu, organu prowadzącego dla placówki. Odpowiedzi udzielił natomiast Adam Ożarowski, dyrektor Zespołu Szkół nr 1 im. Adama Mickiewicza w Lublińcu [publikujemy w całości]

„Montaż instalacji telekomunikacyjnej na dachu szkoły wykonał zewnętrzny inwestor. To po jego stronie jest zapewnienie zgodności z obowiązującymi przepisami prawa, w tym:

  • ustawą Prawo telekomunikacyjne,
  • ustawą Prawo budowlane,
  • rozporządzeniami określającymi dopuszczalne poziomy pól elektromagnetycznych w środowisku,
  • oraz po uzyskaniu wymaganych prawem zgód i decyzji właściwych organów.

Szkoła nie jest organem właściwym do oceny oddziaływania instalacji radiokomunikacyjnych na zdrowie ludzi ani do prowadzenia pomiarów pól elektromagnetycznych. Kompetencje te należą do wyspecjalizowanych instytucji państwowych, takich jak Państwowa Inspekcja Sanitarna oraz Urząd Komunikacji Elektronicznej.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, instalacje tego typu mogą funkcjonować wyłącznie pod warunkiem dotrzymania rygorystycznych norm bezpieczeństwa. Zapewnienie tych norm pozostaje w gestii inwestora. Jednocześnie zwracam uwagę, że nie istnieją regulacje dotyczące minimalnej odległości omawianych urządzeń od miejsc zamieszkania.

Odnosząc się do kwestii konsultacji społecznych, pragnę zaznaczyć, że obowiązek ich prowadzenia nie dotyczy dyrektora szkoły, a tryb realizacji inwestycji telekomunikacyjnych określony jest w przepisach powszechnie obowiązujących.

Lokalizacja stacji bazowej na obiektach użyteczności publicznej, w tym na budynkach szkół, jest rozwiązaniem powszechnie stosowanym w całej Europie i wynika z konieczności zapewnienia stabilnego zasięgu sieci przy jak najniższych poziomach mocy nadawczej. Na uwagę zasługuję kwestia, że większa liczba stacji o niższej mocy oznacza mniejsze narażenie środowiska na pola elektromagnetyczne, niż w przypadku pojedynczych, oddalonych nadajników o wyższej mocy.

Emisja pól elektromagnetycznych generowanych przez stację bazową znajduje się poniżej dopuszczalnych norm. Poziomy PEM są kontrolowane zarówno na etapie projektowym, jak i po uruchomieniu instalacji, a dane pomiarowe są jawne i dostępne w systemie monitorowania pól elektromagnetycznych prowadzonym przez organy państwowe.

Zapewniam, że bezpieczeństwo uczniów, pracowników szkoły i współobywateli jest sprawą nadrzędną i w przypadku jakichkolwiek oficjalnych stanowisk lub zaleceń wydanych przez uprawnione instytucje, szkoła będzie się do nich bezwzględnie stosować”

– odpowiedział dyrektor Adam Ożarowski.

Sygnał mieszkańców dotarł również do Rady Miejskiej w Lublińcu. W trakcie ostatniej Sesji samorządowcy, w oparciu o odpowiednie przepisy ustawowe, przekierowali petycję do rozpatrzenia przez Burmistrza.

Petycja dostępna jest: TUTAJ [źródło: BiP UM Lubliniec]

CATEGORIES
Share This

COMMENTS

Wordpress (8)
  • comment-avatar

    Jedno pytanie, abstrahując od (nie)szkodliwości nadajników 5G: czy osoby protestujace używają nacodzień telefonów komórkowych trzymajac je przy uchu? Szczególnie w miejscach o słabym poziomie sygnału sieci czyli przy powiększonej mocy nadajnika telefonu? Jeżeli tak to nadajnik telefonu jest oddalony o kilka centymetrow od mózgu, czy to nie wzbudza u takich osób niepokoju. Tym bardziej że znam takich a raczej takie które korzustaja z telefonu komórkowego przez kilka godzin dziennie. Zaznaczam – nie przeprowadzałem badań dotyczących szkodliwości działania sygnału radiowego %G na organizmy ludzkie, posiadam jednak więdzę na temat technologii GSM, LTE, 5G itp. dlatego proszę o merytoryczne wypowiedzi.

    • comment-avatar

      Witam pana 55G!
      Mam prośbę do Pana, czy zechciałby Pan przejrzeć krytycznie tekst sprzed 3 lat? https://lubliniecki.pl/zadziwiajaca-koincydencja-o-mobilnej-technologii-5g-w-najnowszym-felietonie-heleny-grembeckiej/
      >>Pewnie niejedna osoba zauważyła bardzo dziwny zbieg wydarzeń przed kilku laty. Przełom lat 2019 i 2020, to przecież „wybuch i globalne rozlanie się epidemii SARS-Cov-2”. Wszystkie media na całym świecie trąbią głośno o śmiercionośnym wirusie. W codziennych raportach, na pierwszych stronach dane o wzroście zakażeń, zgonów, stale podawana liczba chorych, widmo przepełnionych szpitali, izolacja, kwarantanna.
      A w tym samym czasie, jakby cichaczem, jakby korzystając z faktu, że uwagę wszystkich skupia jeden temat – dzieje się coś dziwnego. Rozwój piątej generacji systemów bezprzewodowych – 5G.
      [dalej cytaty z dokumentów unijnych i krajowych]<>Już w 2011 roku IARC po raz pierwszy zakwalifikowała promienie fal radiowych jako przypuszczalny czynnik rakotwórczy dla ludzi – tzw. grupa 2B – ze względu na podwyższone ryzyko wystąpienia glejaków oraz innych złośliwych nowotworów mózgu”<>“O prostytucji naukowej, wpływie korporacji na badania naukowe i o tym jak rozmontowano system ochrony środowiska i człowieka w Polsce” mówi Janusz Mikuła, prof. Zakładu Materiałów Konstrukcyjnych i Geopolimerów na Politechnice Krakowskiej, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, wykładowca akademicki<< itd…
      Warto posłuchać i poczytać!!

      • comment-avatar
        anty-bakiewicz 6 dni

        3 lata temu, nieoceniony i przede wszystkim niedoceniony autorytet dziedzin nauk wszelkich, w powiecie bliżej znayny jako „Helena Grembecka” odpowiedział internaucie pod nickiem Mick w następujący sposób:
        „Panie Mick, jeśli jest pan fachowcem w tej dziedzinie, to szczerze zachęcam do merytorycznego rozprawienia się z tym, co wyżej przekazują kompetentne osoby, których wypowiedzi przytaczam, np. „jeśli używasz urządzenia 5G, gęstość mocy wypromieniowanej w twoim kierunku ze stacji bazowej będzie w znacznym stopniu zależna od żądanej przez ciebie ilości i szybkości transmisji danych (…) promieniowane gęstości mocy konieczne dla transmisji wysokiej rozdzielczości filmów są TYSIĄCE RAZY WIEKSZE! niż dla zwykłej rozmowy telefonicznej” (J. Safuta „Mit chorób nieuleczalnych…”). Proszę też o zdemaskowanie „teorii spiskowych” i wskazanie „zwykłych bzdur”, które Pan znalazł w tekście. […]”
        Jakkolwiek ja również uważam tą wypowiedź – podobnie zresztą jak większość wypowiedzi anty-bohaterki – za zwykły stek bzdur wyssanych z palca, to na podstawie durnych wywodów sprzed trzech lat jasno wynika, że skoro nadajniki z premedytacją wypromieniowują rakotwórczą moc w kierunku osób używających telefonów, to jeżeli dzieciaki zgodnie z zasadami edukacji nie będą używały telefonów na terenie placówki, to nic im nie grozi.

      • comment-avatar

        cd. wypowiedzi prof. Janusz Mikuły: „pod wpływem lobby korporacji telekomunikacyjnych, zmieniano przepisy prawa. Usuwano dobre przepisy, chroniące człowieka i środowisko, oparte na rzetelnych badaniach naukowych, prowadzonych przez zespoły naukowców w latach 60. i 70. w Polsce, np. na Wojskowej Akademii Technicznej i w innych ośrodkach naukowych.
        Zmiany w przepisach, to było systemowe działanie, bardzo precyzyjnie prowadzone, zmierzające do tego, żeby w końcu doprowadzić do 100-krotnego zwiększenia norm dla promieniowania elektromagnetycznego. I w końcu doprowadzić do tego, żeby praktycznie można było budować stacje bazowe w dowolnym miejscu, bez specjalnych zezwoleń – na zgłoszenie”.

        W efekcie, dziś obowiązujące przepisy dopuszczają 100 razy większe dawki promieniowania, jako nieszkodliwe, bo MIESZCZĄ się w ZAFAŁSZOWANYCH NORMACH!!

        Link od komentującego Andre: https://www.zentrum-der-gesundheit.de/bibliothek/umwelt/strahlung/wlan 2015 rok – „naukowcy z Instytutu Patologii Doświadczalnej, Onkologii i Radiobiologii NAS w Kijowie na Ukrainie potwierdzili znane wcześniej ustalenia w artykule przeglądowym. Przeanalizowali 100 dostępnych, recenzowanych badań naukowych, badających negatywny wpływ promieniowania o wysokiej częstotliwości pochodzącego z powszechnego użytkowania Wi-Fi. W 93 z tych badań, czyli w zdecydowanej większości, stwierdzono, że szkodliwe i rakotwórcze działanie urządzeń Wi-Fi (telefonów komórkowych i komputerów) można wyjaśnić dobrze znanymi mechanizmami.
        Promieniowanie o wysokiej częstotliwości prowadzi do procesów oksydacyjnych, znanych jako stres oksydacyjny (w wyniku działania wolnych rodników) i może powodować poważne uszkodzenia każdej komórki – w zależności od intensywności ekspozycji. Prowadzi to do zaburzeń metabolicznych, początkowo na poziomie komórkowym, które w dłuższej perspektywie objawiają się poważnymi chorobami układowymi”.

        • comment-avatar
          anty-bakiewicz 2 dni

          no ci powiem – odważny komentarz XD. Jako człowieka związanego z szeroko pojętymi technologiami łączności, żywo mnie zainteresował 🙂 Nie, nie handluje telefonami. Nie ta branża.
          Przypuszczam że WiFi 5G zrymowało ci się z telefonią 5G więc podesłany przekaz puściłaś 🙂
          Fakt, że ma się to jak USA do USB albo USG już ci oczywiście nie przeszkadza 🙂 grunt to pomłucić linkami, a głupi i tak sie nie połapie 🙂
          A chodzisz po wszystkich sąsiadach i każesz im WiFi wyłączyć bo raka dostaniesz? TV Republikę z multiplexu nadawaną też oprotestowywałaś? Z tezą, że od oglądania TV Republiki ktoś dostał raka mózgu, polemizował oczywiście nie będę.
          Także jedź dalej z cennymi informacjami, daj znać na jakich częstotliwościach technologie łącznosci bezprzewodowej pracują, z jaką mocą pracują anteny, śmiało, chętnie poczytam 🙂 już się nie mogę doczekać 🙂

  • comment-avatar
    Nazwa 2 tygodnie

    a mnie zastanawia ta antena przy Lubitece, co było pierwsze antena czy Lubiteka ? mierzona prędkość internetu przy Lubitece to ponad 1000 Mb/s

  • comment-avatar

    Witam, to tak jakby piętnować w internecie pijacych alkohol, a po wyłączeniu komputera pójśc do sklepu po flaszkę

  • comment-avatar

    No właśnie

  • Disqus ( )