Kilka cennych lekcji i nadzieja na Paraolimpiadę w Tokyo. MARCIN GRABIŃSKI podsumował sezon 2019.

Kilka cennych lekcji i nadzieja na Paraolimpiadę w Tokyo. MARCIN GRABIŃSKI podsumował sezon 2019.

Niezwykły maratończyk z Lublińca, widzący w zaledwie 2-3 procentach, na łamach prowadzonego przez siebie blogu podsumował treningi i starty w kończącym się sezonie 2019. W rozmowie z Lublinieckim.pl Marcin Grabiński zdradza kolejne szczegóły związane z możliwym wyjazdem na przyszłoroczne Igrzyska Paraolimpijskie w Tokio. 

Z poprzedniego sezonu wyciągnąłem kilka cennych lekcji. Obfitował on w starty w największych maratonach świata, na dziewiczych dla mnie – krótszych dystansach, a także w częste wyjazdy na obozy treningowe. Sezon pozwolił mi rozwinąć się biegowo. Potrzebowałem takiego właśnie roku, gdzie mogłem spokojnie popracować nad wieloma elementami biegowej techniki. Coraz lepiej rozumiem się i współpracuję z moim biegowym przewodnikiem, Marcinem Kęsy. Wszystko idzie w dobrym kierunku – zapewnia Marcin Grabiński.

Wysiłek jaki włożyłem w przygotowania i start w maratonach w Londynie i Nowym Yorku kosztował mnie dużo energii. Dlatego o Mistrzostwach Świata przyszedł czas na starty na krótszych dystansach i wyścigach na stadionie. Zmiana trybu biegowego sprawiła jednak, że co pewien czas w okresie letnim doskwierały mi niewielkie urazy. Trenowaliśmy jednak nadal razem z Marcinem, ucząc się biegania na stadionie. Niestety, okazało się, że urazy były na tyle dokuczliwe, że musiałem odpuścić starty jesienne i zregenerować siły na rok 2020 – podkreśla maratończyk z Lublińca. W przeciągu roku Marcin Grabiński pokonał w zawodach oraz w sesjach treningowych ponad 4000 kilometrów.

Sportowiec poświęca sporo miejsca partnerom technicznym – głównie producentom obuwia. Jak przyznał – jakość sprzętu, z którego korzystał w ostatnich miesiącach, pomogła mu w osiągnięciu rekordu życiowego podczas wspomnianego maratonu w Nowym Jorku.

 – Z nowymi siłami chcę przystąpić do najważniejszego sezonu w 2020 roku. Aktualnie, po ostatnim obozie w Bydgoszczy, jestem na początku przygotowań. Zaplanowane są już pierwsze starty. Nastąpią również pewne korekty w treningu – zapowiada.

Niezwykle ważny rok 2020 wiąże się z możliwym startem Marcina na Igrzyskach Paraolimpijskich w Tokio. Jak przyznaje tegoroczny triumfator londyńskich Mistrzostw Świata w kategorii T-11 (osoby niewidzące), udział w Igrzyskach zależny będzie od tego czy maraton obejmie kategorie łączone – Jeśli tak, to będę musiał biegać znacznie szybciej, dlatego sprawdzimy to jeszcze w jednym z kwietniowych maratonów – mówi Reprezentant Polski – Dlatego teraz stawiam na intensywne przygotowania. Mam nadzieję, że uda mi się wystartować w kolejnych Mistrzostwach Świata w Londynie. Potem spróbuję jeszcze powalczyć o kwalifikacje na Mistrzostwa Europy, które odbędą się w Bydgoszczy – dodaje.

Przypomnijmy, że obok zajęć związanych ze sportem, Marcin Grabiński prowadzi regularne prelekcje w placówkach szkolnych, przedstawiając młodym ludziom sposoby na pokonywanie codziennych barier, na jakie natrafiają osoby niewidzące lub słabowidzące. Uczestniczy również w wielu imprezach, gdzie promuje swoją profesję.

Nowych doświadczeń nie brakuje również tutaj – właśnie w pozasportowej aktywności sportowca. 9 maja tego roku Marcin wystąpił… w sztuce teatralnej pt. „Takie jest życie”, wystawionej w MDK Lubliniec. Wzruszający spektakl w wykonaniu aktorów lublinieckiego „Teatru po pracy”, wyreżyserowany przez Agnieszkę Raj – Kubat, wzruszył widzów opowieścią o małej Róży, walczącej z chorobą w hospicjum – Udział w wydarzeniu pozostanie długo w mojej pamięci. Takiego spektaklu, z tak wspaniałymi ludźmi się nie zapomina. To był wielki zaszczyt, pracować z aktorami „Teatru po pracy” – komentował Marcin Grabiński na swym profilu w portalu społecznościowym Facebook.

Maratończyk, przy nieustannym wsparciu swojego przewodnika, dzięki ciężkiej pracy na treningach i wreszcie poprzez reprezentowanie Polski na arenie międzynarodowej, staje się doskonałym wzorem do naśladowania. Udowadnia, że bez względu na możliwości fizyczne i codzienne ograniczenia, niezłomność jest w stanie skruszyć nawet najtwardsze mury – Walczymy dalej i biegniemy po marzenia – kończy Lublińczanin. Kierunek… Tokio, panie Marcinie!

Zdjęcia: marcingrabinski.pl

Nasze poprzednie teksty związane z Marcinem Grabińskim – TUTAJ.

CATEGORIES
Share This

COMMENTS

Wordpress (0)
Disqus ( )