
Przeciwniczka obrońców życia pisze do Burmistrza Lublińca. Edward Maniura przypomina o… Konstytucji
„Panie Burmistrzu, czy były do pana zgłaszane dwa zgromadzenia organizowane w naszym mieście, pokazujące bardzo duże zdjęcia zakrwawionych niemowląt?!”
– pyta jedna z mieszkanek korzystająca z zakładki Pytania do Burmistrza aktualizowanej na stronie Urzędu Miejskiego, odwołując się do niedawnych pikiet oraz publicznych różańców przygotowanych przez członków Fundacji Życie i Rodzina.
„Organizator utrudnił poruszanie się mieszkańcom i rowerzystom, co jest jednoznaczne z tzw. zgromadzeniem zwykłym podlegającym ustawie. Ponadto czy została wniesiona opłata za zajęcie pasa drogowego w Al. Solidarności i na ul. Sobieskiego – fakt zajęcia jest jest bardzo dobrze udokumentowany na stronie www.lubliniecki.pl” – dopytuje autorka zapytania.
„Czy zamierza pan uchronić nasze dzieci nagabywane przez uczestników tego zgromadzenia, co jest udokumentowane na filmie z dnia 05.11.2025 r. też na stronie lubliniecki.pl?” – czytamy w treści wpisu.
„Burmistrz Miasta Lublińca nie wydawał zgody ani nie przyjmował zgłoszeń dotyczących tych wydarzeń” – odpowiedział Edward Maniura.
Podkreślił, że „zgromadzenia były organizowane w trybie określonym w art. 22 ustawy Prawo o zgromadzeniach. Oznacza to, że organizatorzy zgłaszają swoje zgromadzenia bezpośrednio do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego przy Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach. To właśnie ten urząd jest właściwy do przyjmowania takich zgłoszeń i ich rozpatrywania”;
„Przypominam również, że zgodnie z art. 57 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej każdy obywatel ma prawo do organizowania i uczestniczenia w pokojowych zgromadzeniach” – zaznaczył Edward Maniura.
Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji odbywa się w Lublińcu w każdą pierwszą sobotę miesiąca. Najbliższe spotkanie zaplanowano na 6 grudnia o godzinie 12:30 w Alei Solidarności.
LUBLINIEC: „Różaniec o zatrzymanie aborcji”. Rozmawialiśmy z uczestnikami publicznej modlitwy [FILM]



Do „pani Przeciwniczki…”, która zapytała p. Burmistrza: „Czy zamierza pan uchronić nasze dzieci nagabywane przez uczestników tego zgromadzenia?”
Ma Pani rację, troszcząc się o dobro dzieci! Warto nie konfrontować dzieci z drastycznymi treściami. Trzeba też demaskować kłamliwy przekaz, rozmawiać, wyjaśniać. Taka jest rola rodziców.
Małe dzieci nie rozumieją, że mama może zabić rozwijającego się w niej maluszka – i nie są o tym informowane przez wolontariuszy Fundacji!
Nie są też NAGABYWANE te starsze, poruszające się po ulicy samodzielnie, bez rodziców. Ale, jeśli te starsze same zapytały, „co to jest na banerze?”, to usłyszały, że „skrzywdzone maleńkie dziecko” – „A my wszystkim dorosłym mówimy, że nie wolno krzywdzić dzieci!” Zachęcamy też naszych małych rozmówców, żeby pytali rodziców o wszystko, czego nie rozumieją.
Dzieciom nie mieści się w głowie, że może istnieć takie zbrodnicze okrucieństwo, jakim jest aborcja, o której na dodatek dorośli mówią, że jest „PRAWEM człowieka”, a utrudnienie w jej wykonaniu jest uznawane za „TORTURĘ”.
Helena!
Przestań PERFIDNIE KŁAMAĆ! Nie jest Ci wstyd kobieto!
Twierdzisz, że „Nie są też NAGABYWANE te starsze, poruszające się po ulicy samodzielnie, bez rodziców…” i w tym miejscu bezszczelnie kłamiesz!
Dowód na Twoje kłamstwo jest w artykule „Aborcja i gender. Aktywiści z Fundacji „Życie i Rodzina” rozmawiali z młodzieżą na lublinieckich ulicach”
https://lubliniecki.pl/aborcja-i-gender-aktywisci-z-fundacji-zycie-i-rodzina-rozmawiali-z-mlodzieza-na-lublinieckich-ulicach/
Cytaty z artykułu:
„Wolontariusze podchodzili do przechodzących osób, starszych i młodszych – głównie uczniów szkół, proponując zapoznanie z materiałami rozprowadzanymi przez Fundację. Wielokrotnie mieszkańcy byli skorzy do dłuższych rozmów z aktywistami”
„Jak przyznają organizatorzy: „Duża część młodych dziewcząt odmawiała jednak przyjęcia broszury i uciekała (niekiedy dosłownie) przed konfrontacją z prawdą o aborcji”
Mało tego, dodam jeszcze, że widziałam Cię jak podczas tego żenującego „happeningu” przy rondzie Opolczyka zaczepiałaś ludzi, którzy przechodzili obok nawet nie patrząc w stronę Twojego „punktu informacyjnego” a Ty agresywnie wciskałaś im ulotki!
Wcale się nie dziwię tym biednym, przestraszonym dziewczynom, że przed Tobą uciekały.
Podobno ten „happening” zabezpieczała lubliniecka Policja. Niestety, nie wywiązali się z obowiązku ochrony mieszkańców, gdyż byli bierni na Twoje oczywiste zaczepianie i nagabywanie ludzi.
Widziałam wciskanie ulotek!
Już w najbliższą sobotę – 6 grudnia o 12.30 przy Alei Solidarności – kolejny publiczny
RÓŻANIEC o ZATRZYMANIE ABORCJI.
Jak odbęzie się Różaniec w intencji zwalczania głupoty i zacofania, to chętnie przyjdę, oraz chętnie poznam Panią Helenę , ktora nie obrażając nie ma nic innego do roboty jak wypisywanie obszernych komentarzy, które ja odbieram prawdę mówiąc z lekkim uśmiechem. Życzę spokojnego i mądrego czasu Adwentu
Panie Schwab…, „te starsze”, czyli kilkulatki, którym rodzice pozwolili samodzielnie przejść po chodniku (być może patrząc za dzieckiem z zaparkowanego samochodu), jeśli same chciały wyjaśnienia, to słyszały, że na zdjęciu jest „skrzywdzone maleńkie dziecko, które wymaga obrony”. Ale to rodzice, znając najlepiej swoje dziecko, oceniają jego stopień dojrzałości i odpowiedzą na bardziej szczegółowe pytania, jeśli dziecko będzie je miało.
POWTÓRZĘ: Dzieciom nie mieści się w głowie, że może istnieć takie zbrodnicze okrucieństwo, jakim jest aborcja, o której na dodatek dorośli mówią, że jest „PRAWEM człowieka”, a utrudnienie w jej wykonaniu jest uznawane za „TORTURĘ”. I fakt – że mama może wydać na śmierć swoje dziecko.
BARBARZYŃSKA PROPAGANDA tak zaburza rozwój dzieci, że młoda dziewczyna zasłania się wiarą w „prawa kobiet” i w połknięciu morderczych pigułek aborcyjnych widzi tylko „postęp”!
„Biedne, przestraszone dziewczyny”, to zwykle te, które nie potrafią się obronić przed „oświatową dezinformacją o standardach WHO dot. seksualności” i uciekały, żeby koleżanki (równie, jak i one biedne) nie widziały ich racjonalnej reakcji – „biorę fachową ulotkę, chcę znać prawdę”.
Tak, w większości przypadków, zachowywali się młodzi mężczyźni: brali ulotki i zadawali konkretne pytania. To daje nadzieję.
Panu Tomaszowi Z. dzięki za życzenia i wzajemnie:)
Helena!
Dlaczego dalej KŁAMIESZ!
„„te starsze”, czyli kilkulatki, którym rodzice pozwolili samodzielnie przejść po chodniku (być może patrząc za dzieckiem z zaparkowanego samochodu), jeśli same chciały wyjaśnienia,..”
Co Ty za farmazony piszesz! Jakie „te starsze”? Jacy rodzice w zaparkowanych samochodach, którzy pozwoli samodzielnie przechodzić po chodniku?
Ja pisałem, o tych dzieciach, które nie były zainteresowane, nie chciały rozmawiać i musiały uciekać. Ty do nich podbiegałaś, nagabywałaś je i wciskałaś im ulotkim!
Myślisz, że ludzie nie widzą Twoich kłamstw! Powinnaś teraz te osoby publicznie przeprosić za swoje zachowanie i kłamstwa, które teraz wypisujesz.
„biorę fachową ulotkę, chcę znać prawdę”.
Jeśli to Ty przygotowałaś te ulotki, to nie są to fachowe ani rzetelne i wiarygodne ulotki.
Dlaczego obrażasz te dziewczyny, które przed Tobą uciekały? Dlaczego od razu przypisujesz im wiarę w feministyczne narracje i „oświatową dezinformację”, popieranie aborcji, lęk przed prawdą itp.?
Według mnie te dziewczyny uciekały przed Tobą, bo znają Cię z lubliniecki.ru. Wiedzą, że jesteś toksyczna i obłąkana. Po prostu wiedzą, że jesteś osobą apodyktyczną, zmuszającą do swoich poglądów. Osobą, która nie przyjmuje do siebie jakichkolwiek argumentów, która ma monopol na mówienie prawdy i swoje racje (a raczej swoich bożków i guru) uznaje za prawdę objawioną. Wiedzą, że z Tobą nie ma rozmowy, że nie słuchasz rozmówcy i nie próbujesz nawet zastanowić nad tym o czym mówi, że nie wyciągasz wniosków, że nie masz żadnych refleksji z tego co powiedział. Liczy się tylko Twój monolog i Twoja prawda. Dlatego nie chciały z Tobą rozmawiać Yeleno.
Szanowny Panie Klaus, daj sobie pan spokój z dyskusją z ową panią, szkoda nerwów, zdrowia.Oni są jak te robaczki świętojańskie, które żeby świecić potrzebują ciemność. Mój znajomy z Chorzowa na takie sprawy zawsze mawiał….Ze ślimokiym niy pojysz, z gupkiym niy pogodosz.Pozdrawiam i życzę zdrowia
Panie Schwab…, kłócisz się Pan, sam ze sobą 🙂
Kilkulatków (8-10 l.) było troje i o nich piszę „starsze dzieci”.
„Małe dzieci” (od 0-8 l.) nie są w stanie świadomie zarejestrować okrucieństwa przekazu z banerów. Widzą, że dzieje się krzywda jakiemuś maluszkowi, a my mówimy: NIE WOLNO KRZYWDZIĆ DZIECI!
Prosto można odwrócić uwagę dziecka od drastycznego obrazu – mamusie to wiedzą.
Nagabywane przez nas nastolatki 15+ (bo chyba o dziewczyny w takim wieku Panu chodzi), według Standardów WHO, powinny być informowane o „seksie powiązanym z wymianą dóbr ekonomicznych (prostytucja, a także seks w zamian za prezenty, posiłki, wspólne wyjścia). Nastolatkom trzeba pomagać rozwijać „zmianę możliwych negatywnych odczuć, odrazy i nienawiści wobec homoseksualizmu, na akceptację różnic seksualnych”, żeby były otwarte „na różnego rodzaju związki i style życia”. (s. 49-51)
A jeszcze wcześniej (12-15 l.) nauczyć „umiejętności negocjowania i komunikowania się w celu uprawiania bezpiecznego i przyjemnego seksu”. Oraz rozwijać w nich „KRYTYCZNE PODEJŚCIE(???) do norm kulturowych / religijnych w odniesieniu do ciąży, rodzicielstwa itp.” (s. 46-48)
Napisałam „ulotki”, a są to broszury Fundacji Życie i Rodzina, dwie dot. aborcji. Historii wprowadzenia tego procederu na szeroką skalę, manipulacji i kłamstw z tym związanych. Sposobów zabijania dzieci w okresie prenatalnym. Trzecia porusza tematy związane z ideologią gender, seksualizowaniem dzieci i pedofilią.
Zaparkowałby Pan raz w bezpiecznej odległości od pikiety i nie musiał już snuć swoich domysłów i wyobrażeń. Liderki dziewczyn w czarnym makijażu, w kilku przypadkach, rzucały wyzywające: „jesteśmy za prawami kobiet”…
Yeleno,, W której rzeczywistości teraz jesteś? Chyba w tej „odwróconej” bo to Ty się teraz kłócisz ze sobą, a nie ja!
Od kiedy zgadzasz się z WHO i je popierasz? Przecież zawsze pisałaś w swoich tzw. „felietonach”, że to jest zbrodnicza organizacja, która chce zawładnąć całym światem.
Czy to nie jest właśnie kłócenie się samym ze sobą? Rozumiem, że w akcie desperacji jesteś gotowa chwytać się wszystkiego aby bronić swojej „prawdy”. Widać nawet, że jesteś zdolna wygłaszać poglądy do których jesteś w kontrze. Niestety, wskazuje to na wysoki deficyt intelektualny.
Od kiedy twierdzisz, że nastolatki powinny być informowane o prostytucji, seksie za prezenty, że powinno się ich uczyć „umiejętności negocjowania i komunikowania się w celu uprawiania bezpiecznego i przyjemnego seksu”? Od kiedy uważasz, że nastolatki powinny uczyć się akceptacji homoseksualizmu i owartości na różnego rodzaju związki?
Czy to nie jest właśnie cześć programu przedmiotu Edukacja Zdrowotna w szkołach? Przecież dopiero co namawiałaś rodziców do wypisywania swoich dzieci z tego przedmiotu?
Czy to nie jest właśnie kłócenie się samym ze sobą? Gdzie tu jest sens i logika?
Od kiedy twierdzisz, że w nastolatkach powinno się rozwijać krytyczne podejście do norm kulturowych / religijnych w odniesieniu do ciąży rodzicielstwa?
Przecież to jest zaprzeczeniem tego co pisałaś w swoich tzw. „felietonach”. Co powie na to Twój bożek i guru Grzesiu „Szczęść Boże” Brałn?
Czy to nie jest właśnie kłócenie się samym ze sobą? Więc nie posądzaj mnie o to co właśnie Ty wyprawiasz bo w przeciwieństwie do Ciebie, u mnie wszystko jest spójne i logiczne.
Widać u Ciebie potężny konflikt wewnętrzny.
Yeleno, twierdzisz, że „„Małe dzieci” (od 0-8 l.) nie są w stanie świadomie zarejestrować okrucieństwa przekazu z banerów”.
Gucio prawda! Znowu kłamiesz! Czy Ty nie wiesz o tym, że już od 5 r. ż. u dzieci rozwija się świadomość społeczna i moralna i dzięki temu zaczynają rozumieć pewne normy społeczne i zasady postępowania oraz zaczynają rozróżniać dobro od zła i dostrzegać niesprawiedliwość. Dostrzegają również krzywdę drugiego dziecka lub człowieka..
Czy Ty nie rozumiesz, że takie dziecko w wieku 5 lat i powyżej, jak zobaczy wielkie zdjęcia zakrwawionych noworodków to jak najbardziej może zarejestrować te obrazy i mogę się one na stałe utrwalić w pamięci dziecka. Stąd też jest duże ryzyko, że takie dziecko może doznać TRAUMY.
Do tego jak jeszcze takie dziecko usłyszy od Ciebie „..że mama może zabić rozwijającego się w niej maluszka”, to co takiego dziecko może pomyśleć o swojej matce. Może się u niego rozwinąć lęk przed rodzicami, a gdy dorośnie to może u niego się pojawić nerwica lub depresja.
Dlatego twoje zachowanie podczas tych różańców i protestów oraz te banery są wysoko szkodliwe społecznie.
Całość Twojego skandalicznego i karygodnego zachowania dopełnia zdanie z Twojego komentarza wyżej.
„Prosto można odwrócić uwagę dziecka od drastycznego obrazu – mamusie to wiedzą”.
Jak śmiesz pisać takie farmazony i jeszcze je wciskać ludziom!
Na koniec jeszcze pytanie: kto opracował te ulotki? Czy to Ty Yeleno jesteś ich autorką?
Pani Heleno,a może by tak w tym dniu czyli 6 grudnia obdarowywać dzieci słodyczami, przecież kochacie dzieci