
Radni klubu Z Burmistrzem dla Lublińca w ostatniej chwili wyautowali opozycję. Sesja pełna zwrotów akcji
We wtorek Rada Miejska w Lublińcu zadecydowała o nadaniu nazwy dla jednej z dróg wewnętrznych zlokalizowanych w sąsiedztwie ulicy Czesława Miłosza w zachodniej części miasta.
Podczas procedowania projektu uchwały nie obeszło się bez kontrowersji…
W pierwotnym projekcie znalazły się dwie propozycje związane z patronatem – jak pisaliśmy 15 maja, pierwszą postacią był Karol Wojtyła, natomiast w drugiej opcji proponowano nazwisko Olgi Tokarczuk. Treść dokumentu uległa jednak przeobrażeniu – w trakcie, poprzedzającego sesję, poniedziałkowego posiedzenia Komisji Oświaty, Sportu, Kultury i Turystyki, do projektu wniesiono inne rekomendacje poddane później wewnętrznemu głosowaniu. Zaproponowano łącznie sześć pomysłów – Komisja zaopiniowała dwie pozytywnie propozycje identycznym stosunkiem głosów: dwóch radnych za, trzech wstrzymujących się. Są nimi Zbigniew Herbert [polski poeta odznaczony pośmiertnie Orderem Orła Białego – przyp. red.] oraz Jan Fikus [pasjonat i autor lektur związanych z historią Ziemi Lublinieckiej – przyp. red.]. Proszę aby te dwie propozycje były głosowane przez całą radę – wnioskował przewodniczący komisji Adam Richter z klubu Z Burmistrzem dla Lublińca podczas wtorkowej sesji z udziałem wszystkich samorządowców.
Przed planowanym głosowaniem, występujący w imieniu klubu Z Burmistrzem dla Lublińca radny Marcin Małek zawnioskował jednak o wprowadzenie do projektu nazwiska polskiego pisarza i filozofa, Stanisława Lema. Wymienił przy tym zasługi pisarza, stanowiące uzasadnienie do wniesionej poprawki – Przyjmuję ten wniosek jako trzecią propozycję – poinformował przewodniczący Rady Miejskiej, Gabriel Podbioł.
Nie tyle nazwisko Stanisława Lema, co sposób w jaki wprowadzono nową propozycję większościowego klubu Z Burmistrzem dla Lublińca wywołał chłodną reakcję opozycyjnych formacji Forum Samorządu Lublinieckiego oraz Prawo i Sprawiedliwość. Okazuje się bowiem, że samorządowcy mieli niemal miesiąc czasu na uzupełnienie rekomendacji, ponieważ prace nad projektem rozpoczęto w komisji już 22 kwietnia. Dwa dni później radny Jan Springwald, lider Forum Samorządu Lublinieckiego, sugerował, że bez względu na brzmienie projektu klub skupiony wokół Burmistrza może przeforsować swój pomysł na nadanie nazwy ulicy – Obawiam się, że nie mądre uzasadnienie się liczy, tylko z jakiego klubu radnych wyszło. Dlatego większość, czyli radni klubu Burmistrza pewnie odrzucą ten projekt – czytamy w jednym z wpisów zamieszczonych przez radnego w portalu Facebook, w którym Jan Springwald poparł jednocześnie propozycję patronatu Zbigniewa Herberta, wniesioną przez radnego Damiana Włodarczyka (FSL).
Doświadczony samorządowiec miał nosa, jednak nikt nie spodziewał się, że zmiana wniesiona przez klub Z Burmistrzem dla Lublińca nastąpi właściwie… na kilka minut przed głosowaniem – Szczerze mówiąc, jestem szalenie zdziwiona. Dlaczego wcześniej nie było takiego zgłoszenia i po co nasza praca w komisji? – dopytywała radna Grażyna Dłubała reprezentująca klub Prawo i Sprawiedliwość. W podobnym tonie wypowiadał się radny Springwald – Prosiłbym aby trzymać się tych nazw, które rekomendowała komisja – wnioskował szef FSL, sugerując aby pochylić się nie tylko nad postacią Zbigniewa Herberta ale również nad nazwiskiem Jana Fikusa. O potrzebie wyróżniania zasłużonych mieszkańców Ziemi Lublinieckiej wspomniał również przewodniczący komisji Adam Richter.
– Szkoda, że taka propozycja nie pojawiła się wczoraj – dodał w trakcie sesji radny Damian Włodarczyk, powracając do obrad komisji. Nadal argumentował, że nazwanie ulicy imieniem Zbigniewa Herberta byłoby idealnym dopełnieniem nazewnictwa sąsiednich ulic, Wisławy Szymborskiej czy Czesława Miłosza – Oczywiście Stanisław Lem jest dobrą propozycją, natomiast wydaje mi się, że jeśli mamy merytorycznie nazywać ulice, to w tej strefie poetów Zbigniew Herbert będzie najlepszą propozycją – mówił radny Włodarczyk.
Ostatecznie, w głosowaniu nad rozszerzonym projektem uchwały, Rada Miejska w Lublińcu podjęła decyzję o nadaniu nazwy ulicy imieniem Stanisława Lema. Propozycję poparło 12 radnych większościowego klubu Z Burmistrzem dla Lublińca, w tym przewodniczący Komisji Oświaty Adam Richter, który – jak wspominaliśmy – wnosił wcześniej o procedowanie nazwisk Herberta i Fikusa. Przeciwko było ośmioro członków Forum Samorządu Lublinieckiego oraz PiS. Od głosu wstrzymała się radna Agnieszka Hanszla (FSL).
Całą sytuację w charakterystyczny dla siebie sposób skomentował przewodniczący klubu Prawo i Sprawiedliwość Łukasz Mikulski – Niestety, na razie nie będzie w Lublińcu ulicy Zbigniewa Herberta. Przeszła propozycja wrzucona niespodziewanie przez klub „Z Burmistrzem dla Lublińca”- ulica Stanisława Lema. Jeszcze wczoraj na Komisji nie było o tym mowy, no ale większość to większość. Może to i dobrze, że Herbert nie będzie kojarzył się z dzisiejszą władzą naszego miasta – przyznał radny Mikulski w portalu Facebook. Samorządowiec zacytował przy tym… Stanisława Lema: „Być może rzeczy pójdą lepszym i równiejszym biegiem za lat kilkadziesiąt. Na razie jesteśmy skazani na taką elitę polityczną, która wywołuje u przyzwoitego człowieka rumieniec wstydu”.
Miesięczne wynagrodzenie przewodniczących komisji wynosi 1 300 złotych. Pozostali radni otrzymują wynagrodzenia wysokości 950 złotych. Za nieobecność podczas prac komisji odejmowanych jest 20% wynagrodzenia. W przypadku nieobecności w trakcie Sesji, potrącanych jest 30% należnej sumy.


a tak oskarżają pis o nocne glosowania na kolanie hahahaha
Co ma owe głosowanie do tego,co wyprawiają pisiory w sejmie Madziu? 🙂 Serio,tak przeżywacie obrady nad nazwą ulicy? 😀 Nie mówiąc o tym,że jak zwykle autora boli tyłek,bo pisiory nie rządzą w Lublińcu 🙂
” Może to i dobrze, że Herbert nie będzie kojarzył się z dzisiejszą władzą naszego miasta – przyznał radny Mikulski w portalu Facebook.” 😀 hahaha za to teraz zawsze będzie mi się kojarzył z pisowcem Mikulskim.
malutki wredny człowieczku Pisiory mają większość w sejmie i to co robią na całym normalnym świecie nazywa się demokracja. Rządzi ten co ma większość. Nienormalne jest to ze w Polsce chce rządzić przegrana mniejszość. Arogancja i chamstwo takich jak ty jest obrazem tawernie totalnych.
W sejmie Pisiory robią to do czego mają prawo. To się nazywa DEMOKRACJA – rządzą ci którzy zostali wybrani większością głosów wyborców.
To idąc twoim tokiem rozumowania, burmistrz też ma prawo do tego, co robi, bo ma w radzie większość. To się nazywa demokracja.
Szanowny Panie Autorze, noblistka Szymborska miała na imię Wisława a nie Wiesława.
Słuszna uwaga. Dziękuję za korektę.