![Ruch Kochanowice z Pucharem Polski na szczeblu Podokręgu Lubliniec! [ZDJĘCIA] Ruch Kochanowice z Pucharem Polski na szczeblu Podokręgu Lubliniec! [ZDJĘCIA]](https://lubliniecki.pl/wp-content/uploads/2020/06/DSC00097-Copy-2.jpg)
Ruch Kochanowice z Pucharem Polski na szczeblu Podokręgu Lubliniec! [ZDJĘCIA]
W środę rozegrano finałowe spotkanie o Puchar Polski na szczeblu Podokręgu Piłki Nożnej w Lublińcu.
Po bardzo dobrym spotkaniu Ruch Kochanowice dość niespodziewanie pokonał faworyzowaną Spartę Lubliniec 3:0.
W związku z sytuacją epidemiczną, ze względu na odwołanie wszelkich wydarzeń sportowych w powiecie lublinieckim do 30 września, pojedynek Ruchu ze Spartą odbył się w Tworogu.
W pierwszych minutach finału zarysowała się przewaga Sparty Lubliniec – piłkarze świeżo upieczonego beniaminka klasy okręgowej grali szybko, kombinacyjnie i dłużej utrzymywali się przy piłce. Krzysztof Kubica – szkoleniowiec Ruchu Kochanowice, postawił jednak na mądrą taktykę, w której Niebiescy koncentrowali się głównie na defensywie, z wysoko wysuniętą linią obrony. Atakowali rywali już w obrębie środkowej strefy boiska, nie pozwalając przeciwnikom na wypracowanie dogodnych okazji brakowych. Dopiero w 11 minucie pierwszym strzałem w światło bramki popisał się zawodnik Sparty Damian Gadecki lecz dobrze dysponowany tego dnia Marcin Rytel nie miał problemów ze skuteczną interwencją.
W miarę upływu czasu zawodnicy z Kochanowic nabrali większej pewności i co pewien czas próbowali wyprowadzać kontry. Coraz większy niepokój w szeregach Sparty wzbudzał duet napastników Ruchu – Arkadiusz Serwatka i Konrad Kuzior. Obaj zawodnicy nie tylko wspomagali kolegów w poczynaniach defensywnych ale stopniowo rozwijali skrzydła pod bramką strzeżoną przez Mateusza Saflika. Otwarta gra Ruchu przyniosła skutek w 18 minucie spotkania – niepilnowany w polu karnym Sparty Arkadiusz Serwatka ładnie przyjął piłkę i bez większego namysłu oddał płaski strzał w kierunku lublinieckiej bramki – futbolówka otarła się jeszcze o nogę jednego z obrońców Sparty, zmyliła interweniującego Saflika i ugrzęzła w siatce.
Zaskoczeni i podrażnieni Lublińczanie, motywowani przez trenera Piotra Bogackiego, podkręcili tempo próbując jak najszybciej odrobić stratę. Dla przeciwwagi, Krzysztof Kubica konsekwentnie wymuszał na swoich zawodnikach żelazną dyscyplinę w obronie. Z perspektywy boiska poczynaniami Ruchu zręcznie dyrygował również kapitan drużyny, Kamil Kasperek – w krytycznych momentach rosły obrońca bez większych ceregieli wybijał piłkę daleko od kochanowickiej bramki… wybijając przy tym z rytmu zawodników Sparty. W tym okresie gry, jedyną okazję do wyrównania stworzył sobie Arkadiusz Janicki lecz w 29 minucie po jego strzale i rykoszecie, piłka poszybowała ponad bramką Ruchu.
Napotykając na zwartą defensywę rywala, Lublińczanie szukali swoich szans w stałych fragmentach gry. W pierwszej połowie wykonywali aż 8 rzutów rożnych lecz tylko w jednym przypadku mocne dośrodkowanie z narożnika boiska mogło zakończyć się strzeleniem gola – w 32 minucie Paweł Jankowski, który znalazł się na piątym metrze przed bramką Ruchu, zaprzepaścił jednak wyborną okazję do wyrównania – uderzał piłkę głową, przenosząc ją ponad poprzeczką. W 36 minucie, również strzałem głową, odpowiedział Arkadiusz Serwataka – tym razem jednak doświadczony piłkarz Ruchu… zaklął pod nosem po nieudanej próbie.
Spory wysiłek włożony w nieustanne rozbijanie ataków przeciwnika sprawił, że w końcówce pierwszej połowy zawodnicy z Kochanowic zwolnili tempo gry, pozwalając Sparcie na stworzenie dwóch groźnych ataków. Na posterunku był jednak Marcin Rytel, który w 43 minucie piąstkował po niezłym uderzeniu Mateusza Mikołajczaka, a w 45 minucie sparował piłkę na rzut rożny po kąśliwym strzale Rolanda Skolika.
Po zmianie stron, kibice śledzący przebieg finału zobaczyli jeszcze ciekawsze widowisko – głównie za sprawą podopiecznych Krzysztofa Kubicy, którzy pozbyli się wszelkich kompleksów i jeszcze śmielej ruszyli na bramkę Sparty. W 48 minucie zawodnicy Ruchu rozprowadzili szybki atak zakończony strzałem Konrada Kuziora, jednak w tym przypadku Mateusz Saflik poradził sobie z nadciągającą futbolówką. Kontrowersje wzbudziła kolejna akcja Ruchu z 51 minuty – Kuzior wpadł w pole karne i starł się z jednym z obrońców – napastnik Niebieskich runął na murawę, piłkarze z Kochanowic domagali się podyktowania rzutu karnego, jednak Witold Fiszer – arbiter główny tego spotkania, nakazał grać dalej.
Frustrację zawodników Ruchu rozładował w 53 minucie niezmordowany Arkadiusz Serwatka, który po długim dośrodkowaniu, cudownie złożył się do strzału i efektowną przewrotką pokonał Mateusza Saflika – bramkarz Sparty końcami palców musnął jeszcze piłkę, jednak nie był już w stanie wyratować swojego zespołu od utraty drugiego gola. Strzał Serwatki przejdzie do historii jako najpiękniejsza ozdoba środkowego pojedynku.
Rozochoceni zawodnicy Ruchu nie zamierzali zwalniać tempa – teraz to oni starali się dłużej przetrzymywać piłkę i konstruować ataki pozycyjne. Piłkarzy z Kochanowic kilkakrotnie powstrzymywał jednak kapitan Sparty, Grzegorz Maćkowiak – naszym zdaniem, najlepszy tego dnia zawodnik lublinieckiej ekipy – który do samego końca pokrzykiwał na kolegów, wierząc jeszcze w odrobienie strat.
Wysiłki energicznego obrońcy nie pobudziły zespołu na tyle aby zdominować przeciwników i dążyć do strzelenia kontaktowej bramki – drugie trafienie dla Ruchu wyraźnie osłabiło morale Lublińczan – stracili oni koncepcję w drodze do przełamania szyków obronnych rywala. Odpowiedzią na doskonałe trafienie Serwatki był tylko słaby strzał Mikołajczaka w 56 minucie. Zniecierpliwienie podopiecznych Piotra Bogackiego pogłębiła sytuacja z 59 minuty, w której sędzia Witold Fiszer ponownie zawahał się z podyktowaniem jedenastki po jednym ze starć w polu karnym Ruchu.
A Ruch… robił swoje i już w 62 minucie spotkania stanął przed szansą na zdobycie trzeciego gola – Mateusz Saflik zrehabilitował się jednak za niepewną interwencję przy drugiej bramce dla Kochanowic i tym razem fenomenalnie wybronił strzał Rafała Dobrzyńskiego.
Trener Ruchu, mając świadomość, że otwarta gra jego zespołu może wiązać się z nadmierną eksploatacją sił, powrócił do ostrożnej strategii opartej przede wszystkim na pilnowaniu dostępu do własnej bramki – tym bardziej, że bramką dla Sparty zapachniało w 66 minucie ale skoncentrowany Rytel uporał się ze strzałem Rafała Markowskiego.
Trzy minuty później było już jednak 3:0 – przyczajeni piłkarze z Kochanowic skorzystali z okazji, a szybką kontrę Ruchu zakończył płaskim strzałem Konrad Kuzior. Napastnik Niebieskich przypłacił swoje trafienie urazem, po którym musiał opuścić plac gry, jednak bezcenny gol był ukoronowaniem jego dobrej gry w tym meczu.
Wysokie prowadzenie Ruchu Kochanowice pozwoliło Niebieskim na spokojne dowiezienie korzystnego rezultatu do ostatniego gwizdka, choć Sparta miała jeszcze dwie, dobre okazje do strzelenia honorowego gola. Sporo ożywienia w akcje Sparty wniósł wprowadzony na boisko Eryk Wesołowski, który w 76 minucie spotkania ruszył prawą stroną boiska i dograł piłkę do Damiana Gadeckiego – zmierzającą do siatki futbolówkę w ostatniej chwili wybili jednak obrońcy Ruchu. W 83 minucie Gadecki ponownie zagroził bramce rywali lecz po jego znakomitym uderzeniu z 25 metrów piłka zatrzymała się na poprzeczce.
Ostatecznie to Ruch Kochanowice zgarnął całą pulę i dzięki zasłużonemu zwycięstwu w klubowej gablocie przy ulicy Słonecznej połyskiwać będzie wymarzony puchar wywalczony w Tworogu. W imieniu Prezydium Podokręgu Piłki Nożnej w Lublińcu, wręczenia trofeum dokonał prezes PPN, Krzysztof Olczyk.
Niebiescy mogą teraz spokojnie wyczekiwać na inaugurację sezonu 2020/21 w piłkarskiej A-klasie, zaplanowaną w połowie sierpnia. Sukces osiągnięty w finałowym starciu to mocny sygnał dla pozostałych drużyn, które będą musiały liczyć się z poukładaną grą podopiecznych trenera Kubicy. Zaledwie 12 pozycja wywalczona w zakończonym sezonie 2019/20 może okazać się… trampoliną, która wyniesie Ruch Kochanowice na znacznie wyższy poziom.
Z kolei zawodnicy lublinieckiej Sparty… mają nad czym myśleć przed zbliżającym się początkiem rundy jesiennej w klasie okręgowej. Klub z tak dużym potencjałem i doskonałą bazą treningową nie może pozwolić sobie na ponowny spadek do klasy A. Jednak to nie piękny stadion kreuje wyniki osiągnięte na zielonej murawie. Wszystko tkwi w głowach zawodników Sparty – czy sprostają oni trudnemu wyzwaniu? O tym przekonamy się niebawem.

FINAŁ PUCHARU POLSKI NA SZCZEBLU PPN LUBLINIEC
[Stadion 470-lecia Tworoga, 10.06.2020]
Sparta Lubliniec – Ruch Kochanowice 0:3 (0:1)
Bramki: 0:1 Serwatka ’18, 0:2 Serwatka ’53, 0:3 Kuzior ’69.
Żółte kartki: Mikołajczak, Maćkowiak (Sparta) – Dobrzyński (Ruch)
Sparta Lubliniec: Saflik – Kokot, Maćkowiak (k), Michalak, Mikołajczak (Wesołowski ’64) – Gadecki, Jankowski, Krawczyk, Janicki (Dąbek ’64) – Markowski (Grzyb ’90), Skolik. Trener: Piotr Bogacki
Ruch Kochanowice: Rytel – Bryła, Puchalski, Kasperek (k), Franczok – Stroba (Fidelok ’85), Dobrzyński, Szczudło, Pyka (Gajderowicz ’62) – Serwatka, Kuzior (Kosa ’70). Trener: Krzysztof Kubica
Sędziowie: Witold Fiszer – Franciszek Kowolik, Gerhard Sklorz
Widzów: 100
WIĘCEJ ZDJĘĆ na profilu Ruchu Kochanowice w portalu Facebook – TUTAJ







































