
Z soboty na niedzielę cofamy wskazówki o godzinę. Niebawem ważne decyzje co do kontynuacji zmiany czasu.
O godzinie 3:00 w całej Unii Europejskiej, w ostatnią niedzielę października, cofamy wskazówki zegara o jedną godzinę. W ten sposób przechodzimy z czasu letniego na czas zimowy i będziemy spać o godzinę dłużej.
Kolejna zmiana, a więc powrót na system letni, ma nastąpić w ostatnią niedzielę marca 2020 roku, choć niewykluczone, że wkrótce nie zajdzie już taka konieczność.
Jako pierwszy o potrzebie stosowania czasu letniego pisał amerykański polityk, Benjamin Franklin. Jednakże humorystyczna wymowa tego artykułu sprawiła, że nie zaczęto się do niej stosować. Franklin dość powierzchownie postulował, by ludzie wstawali i kładli się spać wcześniej.
W kolejnych latach propozycję Franklina zaczęto traktować z większą powagą. Uznano, że zmiany czasu mogą spowodować m.in. efektywniejsze wykorzystanie światła dziennego, surowców mineralnych i energii elektrycznej. Pogląd argumentowano przekonaniem, że kiedy latem standardowy czas geograficzny jest przesuwany o godzinę do przodu, wówczas aktywność człowieka jest lepiej dopasowany do godzin, w których występuje najwięcej światła słonecznego.
W oparciu o taką tezę, pionierami we wprowadzeniu czasu letniego byli Niemcy. W czasie I wojny światowej, 30 kwietnia 1916 roku, w Rzeszy i sojuszniczych Austro-Węgrzech oraz na okupowanych terenach Polski i Bałkanów, czas przesunięto o godzinę do przodu.
Niedługo później i Brytyjczycy zaadaptowali to w Wielkiej Brytanii. 19 marca 1918 Kongres Stanów Zjednoczonych wyjaśnił podział na strefy czasowe w USA i wprowadził, na czas trwania wojny, obowiązek stosowania czasu letniego, w celu oszczędności paliwa służącego do produkcji prądu. W 1966 Kongres uchwalił Uniform Time Act, wprowadzając po raz pierwszy podczas pokoju możliwość korzystania z czasu letniego. Zmianę czasu wdrożono potem w innych krajach.
W Polsce zmiana czasu została wprowadzona między I a II wojną światową tylko raz, w 1919 roku, później w czasie II wojny światowej, podczas okupacji hitlerowskiej w takich samych terminach, jak w Rzeszy Niemieckiej.
Czas letni stosowany jest w prawie siedemdziesięciu krajach na świecie (między innymi prawie we wszystkich państwach w Europie). Zmiany czasu w Europie nie przeprowadzają Islandia, Rosja i Białoruś.
* * *
W ostatnich latach do głosu doszli przeciwnicy zmian czasu. W roku 2018 Unia Europejska przeprowadziła internetową ankietę, w której zdecydowana większość ankietowanych opowiedziała się za zaprzestaniem cyklu. W marcu 2019 Parlament Europejski zatwierdził przepisy znoszące zmianę czasu w państwach unijnych od roku 2021.
Sceptycy uważają, że krótszy sen przy zmianie czasu może powodować zwiększoną liczbę wypadków drogowych, depresje i zawały serca. Wskazują też, że przeprowadzana dwa razy każdego roku zmiana czasu powoduje komplikacje w wielu dziedzinach życia, jak również może powodować pewne koszty organizacyjne, logistyczne. Na przykład w transporcie kolejowym, przy odwoływaniu czasu letniego, pociągi pasażerskie, które są na trasie w chwili przestawiania zegarów, muszą wydłużyć postój o co najwyżej godzinę na najbliższym posterunku ruchu lub punkcie ekspedycyjnym, na którym mają postój handlowy, aby jechać dalej zgodnie z rozkładem jazdy. Dla odmiany – przy wprowadzaniu czasu letniego, wszystkie pociągi, które są na trasie w chwili przestawiania zegarów, są opóźniane o dodatkową godzinę.
Przestawienie czasu z letniego na zimowy sprawia kłopoty również w transporcie lotniczym oraz systemach informatycznych, powodując kłopoty przy przeliczaniu, przechowywaniu danych i wyświetlaniu czasu w zależności od pory roku. Aby uniknąć problemów, banki z reguły na ten czas całkowicie blokują dostęp do swoich usług.
Nie ma więc dzisiaj zgody co do opłacalności stosowania czasu letniego – również z uwagi na zmieniające się zużycie energii elektrycznej każdego roku oraz zmiany zużycia prądu zależnie od pogody. Dlatego do 20 kwietnia 2020 roku wszystkie kraje europejskie mają podjąć decyzję, czy pozostać przy czasie letnim czy zimowym. Według wstępnych ustaleń, w Polsce prawdopodobnie pozostaniemy przy czasie letnim. Jest to zgodne z naszym położeniem geograficznym i klimatem.

