Czy można przebiec ponad 340 km w 48 godzin? Tak! Dokonał tego MICHAŁ KOZIARSKI z Sierakowa Śląskiego

Czy można przebiec ponad 340 km w 48 godzin? Tak! Dokonał tego MICHAŁ KOZIARSKI z Sierakowa Śląskiego

W miniony weekend, na terenie Parku Wolności w Pabianicach odbyła się druga edycja zawodów ULTRAPARK WEEKEND.

Odwołaną w kwietniu imprezę udało się zorganizować pomimo problemów wynikających z sytuacji epidemicznej, łącząc biegi na czterech długich dystansach – to Puchar Polski w biegu 48-godzinnym, Mistrzostwa Polski w biegu 24-godzinnym oraz na dystansie 100 kilometrów, a także bieg na 50 kilometrów.

W międzynarodowej imprezie wystąpiły największe gwiazdy maratonów ultra. W tak doborowym towarzystwie wystartowało również dwoje mieszkańców Sierakowa Śląskiego, Anna Bodzioch i Michał Koziarski – reprezentanci miejscowego LKS’u, decydując się na udział w najbardziej ekstremalnej konkurencji!

Miło nam poinformować, że Michał obronił najlepszy wynik w kategorii mężczyzn wywalczony w pierwszej, zeszłorocznej edycji Ultrapark Weekend. W ciągu 48 godzin pokonał wówczas 333.515 km. Co ciekawe, był to pierwszy tak długi bieg, z jakim w ogóle w swojej karierze mierzył się Michał Koziarski. W zakończonej właśnie drugiej edycji imprezy zawodnik LKS’u Sieraków Śląski tym razem przebiegł aż 341.599 km, poprawiając swój wynik z 2019 roku! Potrzebował do tego 198 okrążeń na pętli o długości 1722,99 metrów. Dla porównania, Paweł Żuk – drugi w klasyfikacji mężczyzn, pokonał dystans 311.291 km.

W tym samym 48 – godzinnym biegu Anna Bodzioch wywalczyła znakomite, piąte miejsce w kategorii pań z wynikiem 205,851 kilometrów [119 okrążeń]. Najlepsza była Marlena Golon z wynikiem 274.998 km. Do ekstremalnej rywalizacji na pętli stanęło łącznie 34 biegaczy z Polski i zagranicy, w tym 9 kobiet.

Z Michałem Koziarskim skontaktowaliśmy się we wtorek, kiedy odpoczywał już po występie w Pabianicach. Zapytaliśmy wprost: jak to możliwe, że człowiek jest w stanie biegać od godziny 18:30 w piątek do godziny 18:30 w niedzielę, pokonując w tym czasie… tak astronomiczną odległość?!

Nie mogę powiedzieć, że przygotowywałem się tylko i wyłącznie do tego startu. Tak naprawdę trening trwa przez cały rok. Biegam o różnych porach dnia i w różnych warunkach pogodowych aby organizm był gotowy na każdą okoliczność. Odżywiam się w trakcie treningu lub w jego krótkich przerwach, tak jak ma to potem miejsce podczas zawodów – zdradza Michał Koziarski.

Tutaj może liczyć na wsparcie ojca, pana Stanisława Koziarskiego, który towarzyszy mu w kolejnych startach, podając Michałowi niezbędne zaopatrzenie, gdy zawodnik LKS’u Sieraków przebywa na trasie. Na podobną pomoc może liczyć Ania, zaopatrywana przez męża Jacka Bodziocha. W Pabianicach biegaczy wspomagała również Ewelina Dragon – mieszkanka Sierakowa, która kilka lat temu sama złapała biegowego bakcyla.

To niezwykle ważny element całego przedsięwzięcia. Dzięki tej pomocy nie musiałem schodzić z trasy oszczędzając czas. Mogłem pozwolić sobie tylko na dwie lub trzy przerwy stacjonarne aby dać odpocząć nogom i przygotować je do dalszego biegu – podkreśla Michał. W ciągu dwóch dni spędzonych na pętli… nie spał wcale.

Michał Koziarski z Sierakowa Śląskiego, który jeszcze kilka lat temu nawet nie myślał o profesjonalnym bieganiu, stanowi dziś znakomity wzorzec do naśladowania. Samouk, konsekwentnie przekraczający wyznaczone przez siebie cele, daje również inspirację innym zapaleńcom, m.in. w swojej miejscowości.

Co istotne, takich ludzi w całym powiecie lublinieckim spotykamy wielu – od amatorów preferujących leśne przebieżki, po wyczynowców – jak widzący w zaledwie trzech procentach maratończyk i reprezentant Polski Marcin Grabiński, czy Radny Rady Miejskiej w Lublińcu Zbigniew Rosiński, który ukończył właśnie, organizowany w Beskidach, bieg górski Ultra Zbój, pokonując 60-kilometrową trasę ze szczytem Stołów [1035 m.n.p.m].

Wspomniana Anna Bodzioch na co dzień pracuje jako wychowawca przedszkolny. Są pracownicy fizyczni, strażnicy więzienni, urzędnicy i emeryci – ludzie w różnym wieku i z różną przeszłością. Każdy z nich, bez względu na poziom zaawansowania, ma swoje życie i odrębne obowiązki. Kiedy jednak zbliża się godzina startu – czy to zwykły trucht wokół domu, czy też profesjonalne zawody z medalami… wówczas liczy się tylko jedno – biegnij i sięgnij po swoją metę!

OFICJALNA STRONA UltraPark WeekendTUTAJ

  1. Michał jesteś wielki szaczun i powodzenia ????oby więcej medali a przede wszystkim frajdy z tego co robisz

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.