
Lubliniecki Sanepid nie będzie już raportować danych dotyczących COVID-19. Co z kolejnymi komunikatami?
– Od wtorku 24 listopada zmienił się system raportowania nowych przypadków zakażenia Covid-19. Zgodnie z decyzją i wytycznymi Ministerstwa Zdrowia, Wojewódzka Stacja Sanitarno – Epidemiologiczna w Katowicach oraz powiatowe stacje sanitarne nie będą już publikować informacji na temat liczby zakażeń oraz zgonów – czytamy w dzisiejszym komunikacie prasowym Aliny Kucharzewskiej, rzecznika wojewody śląskiego.
Rzecznik dodaje, że dane dotyczące województwa śląskiego dostępne będą na stronie oraz w komunikatach Ministerstwa Zdrowia – Będziecie państwo mieli do nich dostęp nieograniczony. Myślę, że zdecydowanie to usprawni i przybliży nam wszystkim, aby dane były wiarygodne, aby nie było żadnych wątpliwości, że któreś dane przychodzą wcześniej lub później – zapowiedział wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Póki co, nie ma jeszcze ostatecznych ustaleń w tej sprawie – oczekujemy zatem na korespondencję zwrotną z Biura Komunikacji resortu.
Jeśli chodzi o wtorkową aktualizację danych, przed południem Ministerstwo Zdrowia za pomocą portalu Twitter poinformowało jedynie o 10 139 nowych i potwierdzonych przypadkach zakażenia koronawirusem w Polsce, w tym 945 w woj. śląskim. Z powodu COVID-19 zmarło 55 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 485 osób. Liczba zakażonych koronawirusem to 909 066/ 14 314 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).
We wtorek, w globalnej liczbie zakażeń uwzględniono ok. 22 tys. niezaraportowanych przypadków, o których wczoraj informował Główny Inspektor Sanitarny – Przeprowadzona w całej Polsce analiza danych dotyczących przypadków zakażeń SARS-CoV-2 wykazała różnicę na poziomie 22 tys. wyników między systemem elektronicznym, a innymi używanymi dotychczas narzędziami zbioru danych. Zidentyfikowane rozbieżności nie wpływały w istotny sposób na ocenę sytuacji epidemiologicznej – czytamy w informacji podanej na stronie GIS.
Przyczynami zaistniałej sytuacji były: opóźnienia w raportowaniu wyników do Inspekcji Sanitarnej przez laboratoria testujące w kierunku SARS-CoV-2, różne źródła pozyskiwania danych i potrzeba ich weryfikacji, różne cele zbieranych danych (m. in. statystyki zakażeń, opracowanie ognisk epidemiologicznych, w tym identyfikacja źródeł zakażeń) oraz przerwy w pracy stacji sanitarno – epidemiologicznych spowodowane izolacją lub kwarantanną pracowników (okresowo ok. 20 proc. składu osobowego wyłączona z pracy).
Główny Inspektor Sanitarny zapowiada przy tym, że od wtorku narzędzia rejestracji danych epidemiologicznych zostaną ujednolicone. Zidentyfikowane przypadki, które nie zostały odpowiednio wcześniej zaraportowane, zostały 24 listopada dodane do ogólnej liczby „dodatnich wyników”.


Kpina. Nie robią wystarczającej liczby testów, która zobrazowałaby liczbę zakażonych bliższą rzeczywistości, a teraz jeszcze zatajają dane.
Na testy kierują lekarze a nie rząd czy ministerstwo. Laboratoria robią badania tych testów które do nich dotarły. Jakie dane zatjają i kto je zataja? Porażko a jaka ilość testów byłaby wg Ciebie wystarczająca? A nick „porażka ” rzeczywiście dobrze Cię charakteryzuje ????
Agato, a może porażką jest Twój powierzchowny tok myślenia??? Właśnie, na testy kierują lekarze, ale najpierw trzeba ich do tego przekonać i do nich się dostać, albo w ogóle do nich się „udać”. Testy powinny być robione masowo, z urzędu, a nie tylko po decyzji lekarza. A czy wiesz, że u zdecydowanej większości osób, jak zachoruje jeden z domowników, to nie robią testów pozostałym członkom rodziny i że w zdecydowanej większości przypadków nie robią testów po zakończeniu okresu izolacji? Ktoś może jeszcze w tym czasie zakażać, choć objawy już minęły. Agato, jak sama stwierdziłaś na testy kierują lekarze. Właśnie, a więc kierowane są tylko osoby, które mają wyraźne objawy. A co z resztą? Liczba zakażonych jest kilkukrotnie wyższa niż mówią statystyki – bo nie bada się osób z najbliższej rodziny zakażonego. Do tego dochodzą osoby, które chorują skąpoobjawowo lub bezobjawowo, a takie do lekarzy się nie zgłaszają. Czy uważasz, że w 38 mln kraju liczba średnio 30 tys, w porywach 70 tys, dziennie to duża ilość? Śmiechu warte. Twierdzisz, że laboratoria robią badania tych testów, które do nich dotarły, tylko masz świadomość ograniczonej przepustowości tych laboratoriów? Czy wiesz o przypadkach, że są osoby, które musiały powtarzać testy, ponieważ próbka, która dotarła do laboratorium nie została zbadana i jej termin ważności minął? Co do zatajania danych, to nawet ludzie nie mają możliwości zapoznania się, gdzie i ile osób choruje, bo scentralizowali dane o zakażeniach i zgonach. Najpierw nie podawali informacji na poszczególne gminy, tylko na powiaty, a teraz dane podawane są na sczeblu scentralizowanym, a więc wojewódzkim, bez podawania danych szczegółowych.
Wow tyle czasu i walenia w klawiaturę by coś mi udowodnić? po co? Służby medyczne na całym świecie a nie tylko w Polsce nie były przygotowane na to co się wydarzyło. Trudno więc oczekiwać że teraz nagle wszystko będzie działać jak w zegarku.Laboratoria dwoją się żeby nadążyć ale czas i ludzkie możliwości nie są z gumy. Prostuję – rodziny osoby mieszkające z zakazana osobą kierowane są na kwarantanie a jeśli u nich też wystąpią objawy tez testy. Nie są ujawniane dane tylko zmieniono sposob ich podawania. Średnio radzący sobie z internetem mogą te dane znaleźć. Trudno dostać się do lekarza to fakt. Lekarze rodzinni to praktyka prywatna i sami ustalają zasady przyjęć. Pochwalę się- mam szczęście – mój lekarz to prawdziwy lekarz, tacy też bywają.Juz niedługo na Śląsku przetestuje się wszystkich mieszkańców. A tak przy okazji to co kogo obchodzi na kogo ktoś głosuje.
Witam! Pani Agato, „średnio radzący sobie z internetem mogą te – i inne też (przyp. mój) dane znaleźć.” Na przykład: 1. testy PCR są zupełnie niewiarygodne w diagnozowaniu i jeszcze bardziej – niepotrzebne, 2. obecność wszelkich wirusów na błonach śluzowych układu oddechowego, świadczy tylko o tym, że one są i tyle! 3. po manipulacyjnej decyzji WHO w 2009 r. w sprawie zmiany definicji pandemii, rządy prawie wszystkich państw znalazły się w ślepym zaułku, z którego – nie chcą, albo raczej – nie mogą się już wydostać!
Pozorne ruchy na powierzchni codzienności są tylko po coś!
Ciekawe, po co?
Rzeczywiście internet to skarbnica wszelakiej wiedzy tej prawdziwej i twórczości pseudonaukowców, jeśli Pani jest w stanie odcedzić prawdę od fałszu to gratuluję.
Agatko ty swoją wiedzę czerpiesz sitkiem z kanału tvp 😀
Agatko na kogo głosowałaś powiesz nam złotko? I czy jesteś panną?
A czy wszyscy chodzą na testy? Ile ludzi siedzi cicho w domu, bo nie chce się zbadać… Porażka… Siłą ich zaciągniesz?
Do Niny. Kto ma objawy, zgłosił się do lekarza, dostał skierowanie, ale nie zgłosił na testy to PRESTEPCA! Takich na Sybir. A jak się okaźą chorzy to *********
Pioter spokojnie bo klawiaturę oplujesz 😉
Może Pani pluje…. na coś lub innych, a to jeszcze nie znaczy, że na Pani słowo ktoś się ślini.