
Protest rolników. Policja ustawiła blokady przed ciągnikami. Poseł Gawron: „Odpowiedzią władzy jest pogarda”
W piątek 9 stycznia w Warszawie odbył się uliczny protest rolników, którzy zjechali do stolicy z całej Polski chcąc wyrazić swój sprzeciw wobec umowy Unia Europejska – Mercosur.
Wielu protestujących dotarło do Warszawy ciągnikami, jednak według medialnych doniesień… w kilku miejscach rolnicy natknęli się na policyjne blokady.
Wywołało to oburzenie Posła Ziemi Lublinieckiej, Andrzeja Gawrona (PiS), który odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych.
„W Sękocinie pod Warszawą rolnicy próbowali ominąć blokadę policji i wyjechali ciągnikami na pole, a następnie ruszyli w kierunku Warszawy. Po kilku kilometrach wrócili na parking w Sękocinie. W Alejach Jerozolimskich na wysokości ul. Starodęby w Ursusie trwa policyjna blokada, a kolumna protestujących rolników nie została wpuszczona do Warszawy i zawróciła w stronę Pruszkowa”
– informował w ciągu dnia portal miejskireporter.pl
Redaktorzy podkreślali jednak, że: „W Warszawie obowiązują oznakowane zakazy wjazdu dla ciągników rolniczych i pojazdów wolnobieżnych, a służby zapowiadały kontrole na wjazdach do miasta”.
W podobnym tonie wypowiadał się prezydent stolicy, Rafał Trzaskowski: „Zakaz wjeżdżania taką liczbą ciągników do centrum miasta jest zabroniony. Taką decyzję podtrzymał także sąd”.
„Widzieliście drastyczne protesty rolników w Brukseli, Francji czy Grecji? Widzieliście co tam się działo? Być może nie, bo wiele mediów wolało odwrócić wzrok. Dziś ta desperacja dotarła do Warszawy. A co robi rząd Donalda Tuska? Wysyła policję, by zablokować pokojowy wjazd traktorów przed urzędy!” – zagrzmiał w internecie poseł Andrzej Gawron.
Dodał, że: „Na mrozie, w środku zimy, polscy rolnicy walczą nie tylko o przetrwanie swoich gospodarstw. Walczą o zdrową, polską żywność dla nas wszystkich. Walczą przeciwko absurdalnym, brukselskim regulacjom, które niszczą ich pracę”;
„Odpowiedzią władzy jest pogarda. Logika jest prosta: Zatrzymamy ich na rogatkach miasta, wymarzną, zrezygnują i pojadą do domów” – napisał parlamentarzysta.
„Tak wygląda „dialog”: zignorować, przemrozić, zniechęcić. Brukselskie decyzje i rządowa bierność niszczą rolnictwo i bezpieczeństwo żywnościowe nas wszystkich” – zakończył Andrzej Gawron, który zadeklarował swoją solidarność z rolnikami.
Rolnicy sprzeciwiają się możliwemu zawarciu umowy na linii Unia Europejska – Mercosur. Protestujący nie kryją swoich obaw przekonując, że umowa otworzy rynek rolny w krajach Wspólnoty na masowy napływ taniej żywności z Ameryki Łacińskiej, co w konsekwencji uderzy w gospodarstwa działające w krajach UE.
Najogólniej mówiąc, umowa może uruchomić proces złagodzenia norm, przepisów lub ograniczeń w zakresie przepływu dóbr i usług, w tym właśnie żywności.
Choć przedstawiciele Unii Europejskiej gwarantują m.in. ochronę ponad 300 europejskich produktów, przestrzeganie kwestii związanych z ochroną środowiska czy ewentualne odszkodowania dla rolników… ci nie dają za wygraną i regularnie protestują – nie tylko w Polsce ale też w innych krajach.
Według stołecznego ratusza, w piątek do Warszawy przyjechało około 30 tysięcy rolników.
Zdjęcie: „Andrzej Gawron – Poseł na Sejm RP” [Facebook]

