
Kolejna blokada polowania w Kośmidrach. Tym razem myśliwi postanowili zareagować.
W minioną niedzielę aktywiści, po raz trzeci w tym roku, zablokowali polowanie prowadzone przez myśliwych z Koła Łowieckiego „Bór”. Do zdarzenia doszło w lasach zlokalizowanych w pobliżu Kośmidrów w Gminie Pawonków.
We wtorek członkowie Koła złożyli w tej sprawie zawiadomienie w Komendzie Powiatowej Policji w Lublińcu – to pierwsza taka reakcja myśliwych w konfrontacji z obrońcami praw zwierząt, toczonej od stycznia tego roku.
– Blokada legalnie zgłoszonego polowania rozpoczęła się około godziny 11:30. Członkowie Koła powiadomili o tym dyżurnego lublinieckiej komendy. Funkcjonariusze, którzy udali się na miejsce zdarzenia, spisali dane protestujących – poinformował mł. asp. Michał Sklarczyk, oficer prasowy KPP Lubliniec.
Na tym jednak sprawa się nie skończy. Jak dowiedział się Lubliniecki.pl, w związku z incydentem, we wtorek Koło Łowieckie „Bór” złożyło zawiadomienie w Komendzie Powiatowej Policji w Lublińcu – Zgromadziliśmy niezbędną dokumentację. Na tej podstawie zweryfikujemy czy doszło do naruszania prawa przez aktywistów – dodał rzecznik KPP Lubliniec.
Przypomnijmy, że pierwsza blokada polowania KŁ „Bór” miała miejsce w ostatnich dniach stycznia tego roku. Pomimo kilku cierpkich uwag, które miały paść z ust blokujących, była to raczej wyważona polemika, w trakcie której aktywiści piechotą podążali za „podwodami” – specjalnymi pojazdami używanymi do pokonywania dalszych odległości przez myśliwych.
Kolejne spotkanie miało miejsce 26 października. Tym razem obrońcy praw zwierząt poruszali się na rowerach, podając się za turystów. Do Kośmidrów przyjechali protestujący nie tylko z terenu powiatu lublinieckiego. Emocje były na tyle duże, że m.in. po tym jak jeden z blokujących miał usiłować wyrwać broń polującemu, a inny aktywista uważał, że myśliwi przecięli nożem opony w jego rowerze… interweniowała policja. Blokujący mieli również lekceważyć i obrażać samych funkcjonariuszy.
W trakcie niedzielnej konfrontacji, na szczęście, nie doszło już do takiej eskalacji napięcia jak w październiku lecz myśliwi zdecydowali się na oficjalne zgłoszenie sprawy do KPP Lubliniec – Aktywiści jeździli pomiędzy nami na rowerach i wbiegali na linię strzału, widząc zwierzynę w lesie – informuje członek Koła Łowieckiego „Bór” w korespondencji z naszą redakcją dodając, że po interwencji patrolu aktywiści kontynuowali blokadę. Myśliwy poinformował, że polowanie zakończyło się zerowym bilansem. Nie traktuje tego w kategoriach porażki. Wskazuje za to na poważne problemy jakie, jego zdaniem, mogą zaistnieć w wyniku kolejnych akcji obrońców zwierząt.
– Blokady uderzą w branżę rolną. Ucierpi też kondycja finansowa Kół, ze względu na rosnące odszkodowania względem właścicieli upraw. Koła mają problem z realizacją odgórnych planów łowieckich. Efekty będą takie, że dziki mogą coraz śmielej wdzierać się na obszary zabudowane – jest to o tyle groźne, że na terenie Polski występuje przecież choroba ASF. Zwierzyna leśna coraz częściej będzie wybiegać na drogi, stwarzając również zagrożenie dla kierowców. Skończy się to wszystko tak, że lokalni myśliwi przestaną polować – twierdzi.
Jak brzmi stanowisko protestujących? Uczestniczący w niedzielnej akcji Rafał Bednarek, z którym rozmawialiśmy również w styczniu, potwierdził, że w niedzielę aktywiści stawali na linii strzału, blokując w ten sposób działania polujących –Uważam, że konieczne jest powołanie zespołu specjalistów z różnych dziedzin przyrodniczych i rolniczych, który wypracuje nowe sposoby ochrony pól uprawnych przed szkodami powodowanymi przez dzikie zwierzęta – powiedział uczestnik blokady – Obecnie ta ochrona polega na intensywnych odstrzałach, głównie w lasach, co sprawia, że zwierzęta czują się bardziej bezpiecznie w polu kukurydzy niż w lesie. Myśliwi zupełnie niepotrzebnie dokarmiają zwierzęta w lasach. To około 100 tysięcy ton paszy rocznie, co wpływa bez wątpienia na wzrost ich rozrodczości a także zmienia naturalne zwyczaje żywieniowe zwierząt – uważa aktywista.
– Bardzo szkodliwym zjawiskiem wśród myśliwych jest też domaganie się odstrzału wilków – drapieżnika, który w sposób naturalny selekcjonuje zwierzęta, z którymi rolnicy często mają kłopot. Do tej pory o losie gatunków łownych decydują wyłącznie myśliwi i to się musi zmienić. Dla myśliwych strzelanie do zwierząt jest po prostu pasją, hobby i nie leży w ich interesie, by rozwiązywać konflikty ze zwierzętami w sposób możliwie bezkrwawy – dodaje Rafał Bednarek.
Polujący, składając we wtorek zawiadomienie w KPP Lubliniec, wykorzystali możliwości, które dało im spotkanie z policją zorganizowane 29 października w siedzibie Nadleśnictwa Lubliniec. W trakcie debaty omówiono zagadnienia dotyczące przeciwdziałań jakie mogą podjąć myśliwi w obliczu akcji protestacyjnych, organizowanych przez aktywistów w trakcie polowań. Jak zakończy się śledztwo policji? Czy kiedykolwiek uda się zażegnać, trwający od niemal roku, konflikt na linii Koło Łowieckie – obrońcy praw zwierząt? Do sprawy powrócimy…


Jakoś w rozmowie z nami aktywiści nie byli tacy rozmowni i nie chcieli udać się z nami na pola…
Rownie dobrze mogliscie isc z nimi w las, jajek zabraklo do tego?
Uuuu panie, gdyby nie policja to byśmy poszli.
No, tak czy siak zgadzamy sie w kwesti ze jajek zabraklo najwidoczniej
Banda kretynów. Naprawdę własnym życiem chcieli chronić zwierzęta, które i tak zginą na polowaniach, jak nie w weekend to w tygodniu? Dajcie tym myśliwym spokój bo robicie z siebie idiotów a ludzie wokół mają was dość…
Wstyd by wam było aktywiści. Jedna chora rodzina w Kośmidrach próbuje ustawiać pod siebie wszystkich okolicznych mieszkańców – rolników czy myśliwych, a o własne zwierzęta zadbać nie potrafią. Konie chodzą głodne i brudne, pies szwęda się cały dzień po Kośmiderskich drogach przez co dzieci boją się wyjść na spacer. Piepszą o szkodliwości dokarmiania a ptakom do karmnika nawet w sierpniu sypią. Żal dzieci, które wychowują się w takim domu.
Kośmidrok, skoro piszesz o mnie takie rewelacje to proszę, miej odwagę i się przedstaw.
Abja myślę, ze ten kosmidrok nie z Kosmider. Wszyscy tutaj szanują tę rodzinę, ludzie zwierzeta przynoszą, labędzie postrzelone przez mysliwych, bo wiadomo, ze Ci ludzie pomogą. To jakis mysliwy klamie w zywe oczy. Wstyd!
A ja wiem, że mieszkańcy (nie tylko z kiśmider) mają dość tych ludzi, mało kto z lokalsów jest z nimi na „dzień dobry”. Wszyscy odwracają głowy, żeby g****nie ruszać, póki nie śmierdzi…
A gdyby do tych ludzi ktoś przyniósł postrzelonego łabędzia, to zrobili by taką aferę, że Tusk z Brukseli by wrócił zobaczyć kto tak wrzeszczy.
W każdej wsi znajdzie się jakiej łajno
Co tu tyle jadu? Po co?
Spotkajcie się wszyscy, Wy zainteresowany ochroną pół i Wy ochroną zwierząt. Do porozumienia tutaj nie dojdzie, bo myśliwi CHCĄ POLOWAĆ a pola są tylko pretekstem, bo gdyby było inaczej pola grodzono by i z głowy…
To przyjedź mi ogrodzić pola, zapłać 4 tysiące za siatkę, 2 tysiące za słupki, 2 tysiące za robociznę (mówię o 1 ha pola). Mam 13 hektarów. Skończysz grodzić, to możesz zacząć remonty ogrodzeń bo dzik przez siatkę idzie jak ty przez pajęczynę droga Justyno. Zapraszałem aktywistów do siebie, nie było chętnych.
A co to sponsorow szukasz? Chlopie, znajdz prace, wez kredyt i kup sobie ta siatke. Trzeba byc troche zaradnym w zyciu a nie tylko kup mi, daj mi. Zarob sobie na te ogrodzenie
Moje pieniądze przeznaczam na rodzinę. Nie stać mnie na płoty.
No to jak Cie nie stac to zmien prace na lepsza, wez kredyt no nie wiem. Ja Ci siatki nie zasponsorujenuwierz mi.Myslalem ze rozmawiam z facetem ale widze ze z jakims dzieckiem malorolnym
Adam ty zadufana w sobie parowo. Przyjdz i powiedz to prosyo w oczy, z liscia dostaniez, i wrocisz fo vege baru na salate madrzejszy.
Z aktywistami nie da się rozmawiać. Ci ludzie mają klapki na oczach
Mundra. A co ma powiedzieć rolnik, który ma 500, 1000, albo więcej ha ziemi? Też ma całość ogrodzić? Weźcie się łyknijcie jakiś nurofen, bo najwyraźniej was główki bolą. Myśliwi muszą odstrzeliwać zwierzynę i żadne gadanie ekoczubków to nie zmieni. Nie da się wypracować innych sposobów ochrony rolników przed stratami.
Żal tych zwierząt, ale polowania są tu od zawsze, a mimo to zwierząt nie ubywa. Jaki więc cel mają te blokady oprócz samej prowokacji? Mieszkam od 20 lat w sąsiedniej wiosce, gdzie wyszłam za mąż. Każdego dnia obserwuję z okna sporo saren, mimo że znam tu conajmniej 3 myśliwych, którzy często tędy przejeżdżają. Sarny są od kiedy pamiętam, najpierw było 5, później 7, teraz po kilku latach jest ich ponad 20 tuż za moim płotem
Taki sens mają te blokady,żeby chronić zwierzęta przed bezsensownym zabijaniem i zwrócić uwagę na to co myśliwi wyprawiają w lasach. Przez cały rok dokarmiają zwierzęta m.in. tym co rolnicy mają na polach i tym co sklepy wyrzucają na śmietnik. Tak jak w artykule było powiedziane– myśliwi zmieniają zwyczaje żywieniowe zwierząt i przyczyniają się do zwiększenia ich rozrodczości.
No i co, że dokarmiają? Od zawsze dokarmiali. Was ekoświrów należy izolować.
Puknij się w głowę.
Dokarmiają cały rok no nie rosmieszaj mnie pasza rośnie w polu a karmę w lasach wysypuje się aby zwierzyna w pole rolnikowi na szkody nie wychodziła .
A ja to się zastanawiam, co stałoby się, gdyby myśliwy zastrzelił aktywistę. Poszedł by siedzieć jak za człowieka?
Że też rolnicy się nie zbiorą gdzieś w lesie… Zrobiliby co należy…
Gdyby nie refleks myśliwego to jeden z pseudo był by bez głowy gdy wbiegł na linię strzału wrzeszcząc i wymachując kończynami przed Mysliwego celującego już do typowo selekcyjnego jelenia , jednym słowem- Samobójcą .
Co znaczy erekcyjny jeleń, selekcja ludzi już kiedyś byla
Miało być selekcyjny słownik spłatal figla
Tyle właśnie wiesz o łowiectwie hejterku. Idź się douczyć
Mam nadzieję że ,ablokują kiedys polowanie ministrów. Wreszcie ktoś zrozumie problem ekoterrorystów i będą karani jak nalezy
Trochę szkoda mi tych eko-oszołomów. Bo to głupawi i zmanipulowani ludzie, naczytali się jakiś głupot w internecie i teraz blokują normalną gospodarkę łowiecką.
Rolnicy podziękujcie myśliwym za szkody w uprawach. już oni się postarali żeby mieć do czego strzelać. Przez cały rok dokarmiają dziki tym co macie na polach. Szkoda, że tego nie widzicie. Widocznie odszkodowania opłacają się bardziej niż zabezpieczenie upraw…
Matole… Jak dzik nie pójdzie na necisko to pójdzie na pole. To co chodzi na necisko to ułamek tego co siedzi na polu. Myśliwi dokarmiaja wysuszona kukurydza… Dziki zjadają podgnita na polach która ma fitoestrogeny ale ty matole nie wiesz co to jest. To przyczynia się do wzrostu rozrodczosci. Ty chcesz zmienić nawyku żywieniowe dzika…. Dzik lubi buczyne bardziej jak kukurydzę ale ty otwierając pape przyczyniasz się do wzrostu siarkowodoru i co2 co powoduje obniżenie plonu buczyny
brawo Melas, poprawiłeś mi humor, ale dyskusja z nimi, to jak grochem o ścianę, Darz Bór 🙂
Nawyki żywieniowe możesz zmieniać sobie ty a napewno nie dzik. Dzika nie da się wytresować tak jak ciebie hipokrytko
Idiota. Albo jesteś weganem albo schabowy na twoim talerzu wyrósł na drzewie. Typowy pajac jak Bóg mi świadkiem. Takie barany tylko w Polsce
No poziom wypowiedzi mówi o was wszystko. Tak myślałam…
Niech koleżanką i kolegom bór darzy. A ekoterrorystom życzę 3 miesięcy na dołku do wyjaśnienia sprawy. DB
Jak to bylo?
https://www.youtube.com/watch?v=sW6CuQb73_4