![Latarnie co noc oświetlają niewykorzystany teren? „To absurd” – mówią mieszkańcy Lublińca. [FILM] Latarnie co noc oświetlają niewykorzystany teren? „To absurd” – mówią mieszkańcy Lublińca. [FILM]](https://lubliniecki.pl/wp-content/uploads/2019/12/7575.jpg)
Latarnie co noc oświetlają niewykorzystany teren? „To absurd” – mówią mieszkańcy Lublińca. [FILM]
Mieszkańcy Lublińca przecierają oczy ze zdumienia widząc nowe, LED’owe latarnie oświetlające… zarośnięty i bezużyteczny teren w bliskim sąsiedztwie ulicy Droniowickiej. W rozmowie z Lublinieckim.pl przekonują, że to absurd i marnowanie pieniędzy z budżetu miasta. Pytają – kto dopuścił do takiej sytuacji, tym bardziej, że ulice w innych rejonach Lublińca proszą się o modernizację oświetlenia. Do sprawy odniósł się Burmistrz Edward Maniura.
Po przyjętym zgłoszenia postanowiliśmy zweryfikować zaskakującą informację. Faktycznie – rząd latarni usytuowanych prostopadle do ul. Droniowickiej, uaktywnia się w nocy, choć krajobraz nie wskazuje na to by ktokolwiek poruszał się w pobliżu stanowisk, ze względu na brak drogi i chodnika. Najbliższe otoczenie słupów przypomina raczej nieużytek i nie nadaje się do ruchu.
W korespondencji z Lublinieckim.pl Burmistrz Edward Maniura przypomina, że w 2016 roku, wspólnie z radnymi Rady Miejskiej, podjęto decyzję o rozbudowie i modernizacji oświetlenia na terenie miasta, dzieląc inwestycję na trzy etapy.
Pierwszy z nich obejmował ulice Gołębią, Zaciszną, Szeroką, Zjednoczenia, Nową, Wrodarczyka, Wawrzyńca Hajdy, Tartaczną, Parcelacyjną, Słowackiego i Grunwaldzką. W kolejnym etapie modernizacja dotyczyła ulic Fredry, Kisielewskiego i Wieniawskiego, natomiast w ostatnim cyklu prace prowadzono na kolejnych 21 ulicach lub ich fragmentach.
Jak podkreśla Burmistrz – Zakres dokumentacji był szczegółowo konsultowany z radnymi w trakcie posiedzeń właściwych komisji. Był również odpowiedzią na potrzeby zgłaszane przez mieszkańców. Wszystkie te zadania zostały zrealizowane – zaznacza Edward Maniura.
Kuriozalny obszar, o którym mówili mieszkańcy, administracyjnie przynależy do ulicy Sokoła, choć latarnie łatwiej dostrzec od strony ulicy Droniowickiej – W chwili realizacji budowy oświetlenia całość ulicy Sokoła [włącznie z fragmentem, o którym informowali Czytelnicy – przy. red.], była użytkowana przez mieszkańców. Na ich wniosek Urząd Miejski zlecił wykarczowanie terenu oraz jego utwardzenie destruktem bitumicznym. Trwały wówczas budowy budynków mieszkalnych i ten fragment drogi był intensywnie użytkowany – wyjaśnia Burmistrz Maniura, dodając, że ze względu na konieczność zabezpieczenia powstających budynków oraz po zanotowanych włamaniach, mieszkańcy interweniowali w Urzędzie Miejskim w sprawie oświetlenia właśnie tego fragmentu ul. Sokoła.
Dlaczego więc dzisiaj teren, z rzędem nowoczesnych latarni, razi nieładem i porasta go dzika gęstwina? – Z nieznanych przyczyn fragment drogi przestał być wykorzystywany przez pojazdy. Wizja lokalna potwierdziła natomiast, że w dalszym ciągu z tego odcinka korzystają piesi. Aktualnie teren został uprzątnięty – informuje Burmistrz.
Czy oświetlenie musi być aktywne, skoro porusza się tędy znikoma liczba mieszkańców i nie ma mowy o dogodnym pokonaniu terenu samochodem? – Przecież to niepotrzebne koszty dla miasta – uważają mieszkańcy. Jak zaznacza Edward Maniura – Na odcinku zamontowano dwie latarnie o łącznej mocy 72 W. Uwzględniając ich średni czas pracy, wynoszący w ciągu roku 4.200 godzin oraz aktualne ceny energii elektrycznej, koszt funkcjonowania tych opraw zamyka się w kwocie około 140 złotych rocznie. Koszt wyłączenia opraw to w chwili obecnej około 200 złotych – wylicza Burmistrz. Ze względu na obecność pieszych, magistrat nie przewiduje wyłączenia stanowisk.

smart

