
LUBLINIEC: Coraz niższy poziom wód na użytkach ekologicznych. Władze i instytucje podejmą działania
Na Stadionie Miejskim w Lublińcu odbyło się spotkanie dotyczące problemu obniżającego się poziomu wody w użytkach ekologicznych: Kokotek I, Kokotek II oraz Stawie Piegża.
W trakcie spotkania omówiono wnioski z cyklicznych wizji terenowych w rejonie zbiorników. „Wyschnięta ziemia, niski poziom wód i osłabiona roślinność to skutki zmian klimatycznych i przedłużającej się suszy. Wpływ na sytuację ma również działalność bobrów” – czytamy na oficjalnej stronie Urzędu Miejskiego.
„Dzięki wspólnej analizie i zaangażowaniu uczestników spotkania pojawiła się realna szansa na działania zmierzające do poprawy stanu lokalnych ekosystemów” – podkreśla lubliniecki magistrat, nie precyzując jednak, jakie ustalenia zawarto w podczas rozmów. Zapytaliśmy o to Gabriela Podbioła, zastępcę Burmistrza Miasta Lublińca.
„Ustalono, że za stan cieku Wilczarnia odpowiadają Wody Polskie, dlatego złożono wniosek do Wód Polskich o natychmiastowe udrożnienie cieku Wilczarnia oraz rzeki Leśnicy na całym ich przebiegu, w celu zapewnienia funkcjonalności użytków ekologicznych. Planowane jest również złożenie wniosku do Starostwa Powiatowego w Lublińcu i Wód Polskich o przekazanie informacji dotyczących przebiegu cieku Wilczarnia i rzeki Leśnicy, z naniesionymi urządzeniami piętrzącymi” – wymienia wiceburmistrz.
W kolejnym etapie skierowane zostanie pismo do PKP w celu uzyskania informacji na temat przepustu cieku Wilczarnia pod torami.
„Działania mają na celu, aby organ odpowiedzialny za ciek Wilczarnia doprowadził do udrożnienia przepustowości cieku. Ponadto, uzyskując informacje o przebieg cieku Wilczarnia i rzeki Leśnicy, z naniesionymi urządzeniami piętrzącymi, będziemy mogli lepiej zdiagnozować przyczynę braku wody” – zapowiada Gabriel Podbioł.
Wszyscy uczestnicy spotkania stwierdzili, iż ciek Wilczarnia oraz rzeka Leśnica powinny być na bieżąco monitorowane pod kątem występowania tam oraz zatorów, w celu zapewnienia ich stałej drożności.
Oprócz tego pracownicy odpowiedniego wydziału UM na bieżąco kontrolują sytuację i działają w terenie, aby znaleźć i wyszukać każdą możliwość w celu poprawy sytuacji i uratowania Stawu Piegża.
W spotkaniu uczestniczyli: Andrzej Kubacki i Mirosław Szleper z Nadleśnictwa Lubliniec, Ludomir Golaś – dyrektor Powiatowego Związku Spółek Wodnych, Wojciech Ferlin z Gospodarstwa Rybackiego oraz dr Waldemar Szendera, biolog. Urząd Miejski reprezentowali: wiceburmistrz Gabriel Podbioł, naczelnik Wydziału Zieleni Wioleta Smołucha, naczelnik Wydziału Środowiska Anna Walaszczyk-Żymierska oraz Justyna Matyja i Adrianna Krajewska.
Obniżenie poziomu wód na użytkach ekologicznych niesie ze sobą liczne zagrożenia, takie jak degradacja siedlisk i zmniejszenie bioróżnorodności, szczególnie w przypadku mokradeł i torfowisk. Prowadzi to do murszenia torfu, utraty zdolności retencyjnych i pogorszenia funkcji samooczyszczania się wód. Dodatkowo, obniżenie poziomu wód wpływa negatywnie na rolnictwo i leśnictwo, zwiększając ryzyko suszy i erozji gleby.

Zdjęcie: lubliniec.eu


„…to skutki zmian klimatycznych i przedłużającej się suszy. Wpływ na sytuację ma również działalność bobrów.”
… że wszkiego najbardziej współczuję Bobrom! za … pomówienia!
A sprawdzili się spotykający SzPaństwo jakie są w okolicy (~50 km) „odkrywki” i skutki „odkrywek” (kopalni odkrywkowych) w okolicy?
… to nie żekona susza, to nie Bobry…
… to wydający zgodę na… obniżenie wód gruntowych przez „odkrywki”.
… ja też nie mam czasem wody w studni kiedy od kiedy odkrywka (~ 12km dalej) się rowija.