
Natasza z najpiękniejszym prezentem świątecznym. Darczyńcy wsparli rodzinę z Patoki.
Powracamy do felietonu Heleny Grembeckiej z 29 marca, w którym publicystka współpracująca z lublinieckim.pl opisała historię rodziny zamieszkałej w Patoce koło Sierakowa Śląskiego – Dzielna mama Kamila wychowuje tam troje niepełnosprawnych dzieci: Nataszę (14 l.), Oliwiera (12 l.) i Weronikę (10 l.). W codziennych trudach, na miarę swych możliwości zdrowotnych, wspiera rodzinę Babcia dzieci – pisze Helena Grembecka.
Losy rodziny chwyciły za serce wielu Czytelników lublinieckiego.pl i wkrótce, po publikacji, mieszkańcy powiatu postanowili wesprzeć panią Kamilę i dzieci. Rodzina otrzymała dwa laptopy i komputer stacjonarny. Niebawem do Patoki dotrze drukarka. W sobotę kolejna osoba obdarowała panią Kamilę, Oliwiera i Weronikę rowerami, natomiast Natasza otrzymała prezent o jakim mogła tylko marzyć – elektryczny wózek inwalidzki, który ułatwi jej poruszanie się w domu i w najbliższej okolicy.
O Nataszy dowiadujemy się we wzruszającym fragmencie tekstu Heleny Grembeckiej – Natasza od urodzenia ma duszę wojownika – nie daje się pokonać niepełnosprawności. Lekarze nie dowierzali słowom pani Kamili, gdy przed laty mówiła im, że Natasza jako mały dreptuś – faktycznie, wbrew ich prognozom, zaczęła samodzielnie chodzić. Po swojej czwartej operacji jeszcze raz “nie podporządkowała się” diagnozie lekarzy. Miała być odtąd osobą leżącą. Mama kupiła więc nowoczesne regulowane łóżko z przeciwodleżynowym materacem, a waleczna Nataszka znów przemieszcza się korzystając z wózka inwalidzkiego! Sama niepełnosprawna, chce pomagać innym. Jej marzeniem jest zostać rehabilitantką, masażystką – pisze autorka.
Wózek elektryczny będzie ukoronowaniem niezłomnej postawy dziewczynki – Mam nadzieję, że Natasza będzie z niego zadowolona. W sobotę odbyła już pierwsze przejażdżki. Przy odrobinie wprawy, z pewnością będzie to dla niej ogromne ułatwienie w codziennym funkcjonowaniu. Prezent odciąży również panią Kamilę, która z wielkim poświęceniem pomagała Nataszy, wykorzystując do tej pory standardowy wózek – powiedział Damian Kuszka, mieszkaniec Ciasnej, który sprowadził elektryczny wózek do Patoki – Mogłem liczyć przy tym na finansowe wsparcie Proboszcza Trójcy Świętej w Ciasnej, ks. Wojciecha Włocha oraz młodego przedsiębiorcy z Dobrodzienia, który zastrzegł sobie anonimowość – dodaje Damian Kuszka. Nie pomógł rodzinie dla rozgłosu lecz dlatego, że kilka lat temu przechodził skomplikowane zabiegi kręgosłupa i doskonale rozumie sytuację Nataszy.
Nieco wcześniej rodzina otrzymała komputer stacjonarny, ufundowany przez Sołtysa jednej z okolicznych miejscowości, który w rozmowie z lublinieckim.pl również poprosił o anonimowość. Po świętach dostarczy on do Patoki drukarkę.
Z redakcją lublinieckiego.pl kontaktował się mieszkaniec, który ofiarował rodzinie dwa laptopy. Niestety, nie udało nam się ustalić kim jest filantrop, ponieważ za wszelką cenę skrywał on swoją tożsamość – Nie chcę zostawiać moich danych. Nawet w postaci adresu e-mail. Chcę tylko przekazać komputery – pisał w jednym z komentarzy pod tekstem Heleny Grembeckiej. Mimo wszystko, podziwiamy i pozdrawiamy.
* * *
Sytuację rodziny z Patoki śledzimy od ponad dwóch lat. W 2018 roku pisaliśmy o nowym podjeździe dla Nataszy, dobudowanym do podestu wejściowego w budynku komunalnym, w którym zamieszkuje rodzina. Do tego czasu Natasza musiała zmagać się z przeszkodami architektonicznymi, a wspierająca ją matka nabawiła się przepukliny – Codziennie, z dużym wysiłkiem zjeżdżamy i wjeżdżamy bezpośrednio po schodach – mówiła wówczas pani Kamila – Przenoszę córkę na rękach przez pobliski przejazd kolejowy. Nie posiadamy samochodu więc często podróżujemy busami. Tam również nie jest łatwo – wskazywała mama dziewczynki.
Wójt Gminy Ciasna, Zdzisław Kulej zadeklarował budowę podjazdu po interwencji ówczesnego radnego gminy, Marcina Wasyliszyna. Samorządowiec odpowiedział na prośbę mieszkanki Patoki – pani Katarzyny Rose, która wcześniej starała się pomóc Nataszy na własną rękę. WIĘCEJ – TUTAJ
Kolejna pomoc, która w tym roku napłynęła do Patoki sprawia, że piękne, kwietniowe słońce, które towarzyszy nam od kilku dni, w życiu pani Kamili, babci Danuty oraz trójki sympatycznych pociech… przygrzewa teraz jeszcze mocniej!
FINANSOWE WSPARCIE DLA NATASZY – TUTAJ [pomagam.pl]


archiwum: 2018


„mimo wszystko” . Żal to czytać. Nawet nie pofatygował się pan odebrač telefon, panie Werner.
Jak miałem oddzwonić skoro numer był zastrzeżony? Wesołych Świąt mimo wszystko.
Oddzwonić? Wystarczyło odebrać. Dzwoniłem kilkanaście razy. Panu zależy jedynie na tym, aby było o czym pisać. Nie na tym, żeby komuś pomóc. Pomoc pana zupełnie nie obchodzi.
Odpisywałem panu pod artykułem, że nie mogę odebrać, ponieważ nagrywam konferencję Premiera. Prosiłem o odblokowanie numeru zastrzeżonego, abym mógł oddzwonić, oraz o maila. Wskazałem również numer redakcyjny. Nie chciał pan z tego skorzystać, a teraz kieruje pan pretensje. Dziękuję panu za wsparcie dla rodziny ale myślę, że dalsza rozmowa nie ma już sensu. Pozdrawiam.
Ma pan rację. Nie ma sensu kopać się z koniem.
Dzwoniłem, jak konferencja premiera dawno się skończyła.
Naprawdę, piszę już po raz ostatni: Jak pan by zareagował, kiedy ktoś deklarował pomoc rodzinie, a nie wyrażał zgody na nawiązanie bezpośredniego kontaktu – dzwonił z numeru zastrzeżonego, nie chcąc skorzystać z maila itp. Czy nie pomyślałby pan, że to ktoś, kto może robić sobie żarty? Mi to krzywdy nie wyrządza ale takie postępowanie byłoby zawodem dla dzieci, które czekają na wsparcie. Zanim zamierzałem poinformować rodzinę o możliwej pomocy, chciałem sprawdzić wszystko w stu procentach – bo tak należało zrobić. Nie skorzystał pan z możliwych środków – nawet nie odblokował pan numeru zastrzeżonego. Postanowiłem więc nie podejmować ryzyka, nie wiedząc z kim mam do czynienia. Proszę następnym razem o tym pamiętać. Jeszcze raz: Wesołych Świąt, podziękowania i pozdrowienia.
Wystarczyło odebrać telefon. Tylko tyle. Niech pan nie dorabia ideologii do swojej indolencji.
ten pan już tak ma i nic pan na to nie poradzi a mnie opisał w tym artykule ma szczęście że usunoł to . wie pan co żałuję że ja nie podałam panu do siebie numeru i ja nie popilotowałam sprawy a pan panie werner . niech lepiej sobą się zajmie i swoją pszczułką