
Tomasz Piechniczek rezygnuje z funkcji Dyrektora SP ZOZ Lubliniec. Znamy powody decyzji.
– Z końcem marca złożyłem wypowiedzenie, które biegnie do końca kwietnia. Mając jednak na uwadze fakt, że szpital formalnie nie może pozostać bez zarządu, zadeklarowałem Staroście pozostanie na stanowisku do czasu wyboru następcy – poinformował Tomasz Piechniczek, Dyrektor Naczelny Samodzielnego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Lublińcu.
– Jeśli chodzi o powody decyzji – kontynuuje dyrektor SP ZOZ – To dotyczą one finansowania szpitala. Przy obecnej wartości kontraktu z NFZ i nikłej możliwości wsparcia jaką ma jednostka samorządu terytorialnego (skromny budżet Powiatu) z jednej strony, a wymogach kadrowych NFZ (ilość lekarzy i pielęgniarek, sprzęt) oraz rynkowych cenach towarów i usług (głównie płac) z drugiej strony – zarządzanie szpitalem oznacza nieustanną ekwilibrystykę – przyznał Tomasz Piechniczek
Dyrektor SP ZOZ Lubliniec dodał, że szpital już w tej chwili ma ogromne problemy finansowe. Jak wskazuje – w ostatnim czasie Marszałek, w porozumieniu z Wojewodą, rozdysponował najpierw 123, a później dodatkowo 62 miliony złotych, m.in. ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego, na walkę z koronawirusem – Wsparcie otrzymało kilkadziesiąt jednostek z terenu województwa. Pomimo spełniania formalnych warunków przyznania dotacji, lubliniecki SP ZOZ dotychczas nie otrzymał ani złotówki – podkreśla dyrektor Piechniczek.
– Na walkę z koronawirusem otrzymujemy pomoc rzeczową Ministerstwa Zdrowia, Urzędu Marszałkowskiego, Urzędu Wojewódzkiego, Agencji Rezerw Materiałowych, a także licznych firm i osób prywatnych. Jesteśmy za tę pomoc ogromnie wdzięczni. Zamierzam podziękować odrębnie każdemu z ofiarodawców, jednak doraźna pomoc nie rozwiąże strukturalnych problemów służby zdrowia – czytamy w korespondencji z lublinieckim.pl
Tomasz Piechniczek uważa, że w przewidywalnej perspektywie sposób finansowania działalności szpitala nie ulegnie zmianie, zatem pozostanie na stanowisku dyrektora ze świadomością, że nie ma środków na to aby nadal prowadzić działalność, byłoby wyłącznie pobieraniem wynagrodzenia – Moje ambicje nie są ulokowane tak nisko – oświadczył dyrektor SP ZOZ.
* * *
Drugim powodem są postawy części personelu, jakie, według Tomasza Piechniczka, ujawniły się w związku z koronawirusem – Środowisko medyczne na całym świecie cieszy się ostatnio ogromnym autorytetem, podawane jest za wzór poświęcenia i zaangażowania. To piękny, ale uproszczony obraz. Niektórzy zareagowali nie tylko strachem (to zrozumiałe), ale też wycofaniem i ucieczką. Pandemia to czas próby i niektórzy tego egzaminu zwyczajnie nie zdali – pisze Tomasz Piechniczek.
– Nie godzę się na to, żeby lekarz czy pielęgniarka, mając wszystkie niezbędne środki ochrony osobistej, zachowywali się jak dyletanci, odmawiając udzielenia pomocy czy przyjęcia do szpitala. Ponadto w kontaktach z pacjentem najczęściej brakuje zwykłej empatii – dowodzą tego choćby liczne, krytyczne głosy na forach internetowych. W obliczu wyzwań, jakie są związane nie tyle z koronawirusem, ile z przyszłością lublinieckiego szpitala, nie wyobrażam sobie pracy z takimi osobami. Podkreślam jeszcze raz, że ta ocena dotyczy części załogi – kończy Dyrektor Naczelny SP ZOZ.
O skomentowanie sprawy poprosiliśmy Starostę Lublinieckiego – Joachima Smyłę, Marszałka Województwa Śląskiego – Jakuba Chełstowskiego, Wojewodę Śląskiego – Jarosława Wieczorka, Posła Ziemi Lublinieckiej – Andrzeja Gawrona oraz przedstawicieli Związku Zawodowego Lekarzy SP ZOZ Lubliniec.
Do tematu powrócimy…


Trochę mam mieszane uczucia, co do wypowiedzi dyrektora związanych z ekwilibrystyką…
A ja nie. Najlepiej leczy się ludzi zdrowych za dobrą stawkę za dyżury.
Oj, Panie Julianie.
To otworzył Pan kolejną Puszkę Pandory.
Po co są obecnie wojny? A po to aby „wielcy bracia” w realu mogli ćwiczyć i testować.
Teraz mamy taką „wojenkę”, no i wychodzi…
„Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono” – W. Szymborska.
Pan T.P. odważył się „wymieść z pod dywanu”. Oby jego nie zamietli „pod dywan”. Politycy i lekarze to silne hermetyczne środowiska.
A przy okazji Panu, Panie Julianie też się może oberwać.
No cóż… taka praca. Pozdrawiam.
Rozsądna i rzeczowa argumentacja. Wojewoda kasy nie daje (czyżby powód polityczny?), NFZ wymagania stawia, Starostwo daje ile może i ma, i jak w takiej sytuacji zarządzać? Do tego część kadry nastawiona by żądać. Nic, ale to nic nie da i nie dała pisowska reforma, cokolwiek i ktokolwiek by nie mówił- jest gorzej niz wcześniej i to na luty, sprzed wirusa. I ludzie siedzący w temacie doskonale o tym wiedzą. Tylko prywatyzacja z mechanizmami kontroli powiatów nad polityką prozdrowotną. Odwrotu nie ma. Tylko nie ten czas, nie ten rząd. Oni szpitale zamkną, a pospólstwo łyknie bo winny Tusk…..
Proste pytania: jak brak dotacji z kwietnia mógł wpłynąć na decyzję o rezygnacji z marca? Czy obejmując funkcję, dyrektor nie znał sytuacji finansowej szpitala? Dlaczego są szpitale powiatowe, które nie generują tak dużego zadłużenia?- przecież kontrakt z NFZ jest na takich samych zasadach. I jedna konstatacja: ludzie siedzący w temacie doskonale wiedzą, dlaczego ten szpital ma kłopoty.
Lekarze stawiają sami warunki bez pokrycia, zarabiają po 25000 zl/miesiąc olewają jak tylko się da.
Pielęgniarka biega 3 razy po lekarza by przyszedł na SOR bo pacjent ma zawał, a on dopija sobie energetyka i ogląda tv. Dopiero po jej błaganiach z łaską przychodzi. Takie sytuacje to tam codzienność.
Sami sobie wybraliście takiego staroste to macie.
Ta mafia funkcjonuje tu już od ponad dekady. Wszyscy się jus6do niej przyzwyczaili
Zamknąć go albo niech płaci odszkodowanie. Kiedyś za dezercje szło się do więzienie i pozostawało na marginesie społecznym
Znam sytuację wiem że dyrektor zrobił
co mógł niestety pewnych rzeczy nie mógł zrobić. Szkoda że odchodzi .
Boję się że szpital ulegnie likwidacji
Przez lekarzy oczywiście.
To zwykła mafia.
Za długo tam pracowałam i patrzyłam na to by kłamać…
Już kiedyś pisałem- że ile by pieniędzy tam nie wpompować to i tak będzie za mało 90% zawsze idzie na podwyżki dla lekarzy a cała reszta musi się bujać za resztę !!! GK napisał prawdę w tym temacie poza tym nie znam nikogo kogo by tam wyleczyli moja matka pojechała tam rowerem i został po niej tylko rower wysłali ją do św Piotra i za bardzo sami nie wiedzieli kto bo ; to nie moja pacjentka,ja mam tu tylko dyżur,a ja jestem kardiologiem,a ja ginekologiem,a wszyscy wielcy biorą wielkie pensje za co???
Witam wiem że szpitale w Polsce borykają się z brakiem finansowym i kadrowym .Ale szpital powinna się leczyć i przestrzegać wykonywania poleceń ,byc wyrozumiałym dla pacjentów i ich rodzin w ciężkiej sytuacji choroby.Moja mama zmarła pół roku temu w tym szpitalu ,okazało się że mimo swojego zdrowego życia i jazdy na rowerze trafiła do szpitala wewnętrznego w Lublińcu była tam 9 dni .W szpitalu była nieprzyjemna atmosfera traktowanie wszystkich z góry lekarz W Kluba bardzo opryskliwy i wybuchowy dla pacjentów i ich rodzin ciężko się dowiedzieć od niego o stanie zdrowia .Druga sprawa nie wykonywania poleceń przez personel mama miała mieć podawany tlen bo miała problemy z oddychaniem nie miała go ,dlatego nie jestem pewny do innych zleceń jak podawanie leków .Szkoda że wtedy nie było tego koronawirus ,szpital by był zamknięty i mama by żyła tak uważamy to przykre i jest dużo osób w podobnej sytuacji
I zacznie przynosić jakiś dochód
a jak CI się nie podoba to zawsze możesz złożyć wypowiedzenie,jak będę chciał to zmienię Ci oddział bo nie podpisywałaś umowy z oddziałem tylko szpitalem i tak zastrasza personel !!!
Aga,w Lublińcu nie ma sor-u.Rozumiem że oczekiwania są takie jakby był. …
Uprzejmie proszę aby nie podszywać się pod moje nazwisko. Pozdrawiam.
Hmmmmm
Chyba znikają komentarze
Owszem, ale tylko te obraźliwe.
Brawo pani Julianie dobrze że ktoś pilnuję porządku pozdrawiam
Andrzej
Witam serdecznie.
Można ratować szpitale,wspierać służbę zdrowia,bo jest w ciężkim stanie…
Lekarze powinni godnie zarabiać.Wykonują ciężką i odpowiedzialną pracę.
Jednak nie tacy jak prowadzący na oddziale wewnętrznym LublińcuW.Kluba i jego pokroju ludzie.Poniżanie ludzi,pacjentów i rodzin,bardzo ciężkie udzielanie informacji,nieodpowiedzialne podchodzenia do pacjentów u których istnieje zagrożenie życia.Wpływ takich ludzi udziela się na cały personel,łącznie z sekretariatem.Krzyczy,ciągle nerwowy.Jeśli brakuje sprzętu,to dlaczego przyjmują tam ludzi, którzy potrzebują profesjonalnej pomocy.Pielęgniarki nie wykonują wszystkich poleceń.Lekarze chodzą jak widma.Ten szpital jest ponoć zamknięty.Proszę niech będzie otwarty dopiero po wymianie personelu medycznego….na Lekarzy ,którzy chcą leczyć .Niech nie kierują tam ludzi których i tak nie wyleczą bo brak sprzętu i oni o tym wiedzą a po tragedii udawają,że nie wiedzą dlaczego.Jestem pewny że w innym szpitalu nasza mama by żyła,ale nie wiedzieliśmy że tacy tam ludzie pracują.Dlatego ten oddział nie powinien tam istnieć i zero dofinansowania dla takich ludzi…Niech zajmą się fizyczną pracą…najlepiej z maszynami A nie ludżmi.To smutne i załamujące,że o tym piszę.Jednak może inne osoby wysyłając swoich bliskich do szpitali najpierw zaczerpnąć wiedzy do jakiego.Dla nas za próżno…mieliśmy zaufanie a potraktowano nas wszystkich jak śmieci…To jeszcze jakoś można
znieść,ale same leczenie i tyle zaniedbań w stosunku do naszej mamy już nie…
Andrzej
Dopisując….chciałem dodać,że nie miałem na myśli wszystkich lekarzy i personelu medycznego.Rozumiem rezygnację pana dyrektora Piechniczka…zgadzam się całkowicie z drugim powodem jego rezygnacji.Na oddział wewnętrzny szpitala trafili nieodpowiedzialni lekarze.Sytuacja służby zdrowia zawsze była ciężka,ale lekarze Ci nie mogą się wyładowywać na pacjenta i ich rodzinach.Pacjenci całe życie opłacają ubezpieczenia zdrowotne,by można im było pomóc .Wielu pacjentów ich rodziny nie mają pojęcia o mechaniżmie finansowania służby zdrowia.Ich nie trzeba w tym kierunku uświadamiać,kiedy leżą w szpitalu,tylko wspomagać i leczyć gdyż boją się o swoje zdrowie…życie.Wielu tych nieodpowiedzialnych lekarzy nie zdaje sobie chyba sprawy ,jak potrafią ich psychicznie załamać.Wiele rodzin nie stać na to ,by się sądzić…bo po prostu adwokaci są drodzy A każdy wie,jak trudno jest cokolwiek udowodnić i dlatego ta bezkarność.Pan Piechniczek piszę też o braku odpowiedniego SPRZĘTU…Dlaczego on więc funkcjonował…Dlaczego kierowano tam ludzi z bezpośrednim zagrożeniem życia.Nie można otwierać tego oddziału,bo ludzie pragną żyć…to nie przychodnia lekarska,czy hospicjum.To szpital.Niech kierują pacjentów do odpowiednich profesjonalnych szpitali gdzie jest szansa na uratowanie życia a nie testy …a może się uda.Obecna sytuacja z Koronawirusem,tylko potwierdziła jak funkcjował ten szpital i część załogi i nie dziwię się że to zamknęli…Dlaczego nie wcześniej?.Tym komentarzem i poprzednim ustosukowuję się do rezygnacji pana dyrektora.Jednak chciałem by i czytelnicy wiedzieli jak było na tym oddziale,bo chodzi o życia najbliższych…A to najwyższa wartość.Ten oddział nie powinien istnieć w tamtym składzie kadrowymi i że względów technicznych.Sporo napisałem ale dziś zebrałem siły,by to opisać.
Lekarz W. K. zistał zwolniony parę miesięcy temu właśnie za takie zachowanie o jakim Pan Andrzej pisze. I słusznie.
Co do sprzętu się nie zgodzę. Jest wszystko co trzeba i to nowe, nie ma żadnych braków wty. Zakresie. A oddział przestał istnieć właśnie dlatego, że 2 lekarzy próbowało zapewnić opiekę 35 pacjentom. To ponad ludzkie siły i zarówno fizycznie i psychicznie niemożliwe. A lekarzy brak, pielęgniarek równiez. Na drzewach nie rosną.
Znikają komentarze !!!
Owszem, ale tylko te obraźliwe.
Nie .Napisalem bardzo rzeczowy komentarz o konieczności przywrócenia o.wewnetrznego w Lublińcu.I zniknął ????
Tak.Oddział powinien byc jak najszybciej reaktywowany.Jest wyposażony w nowy sprzet medyczny ,łóżka nowej generacji.Został zrobiony gruntowny remont oddzialu.zTylko 2 lekarzy i kilka pielegniarek 50+nie uciagnie tego.To jest bardzo ciezka i odpowiedzialna praca.Panie dyrektorze Puechniczek prosze nie wrzucac wszystkich do jednego worka.Nie pouciekaliśmy.Kazano nam wziąć urlopy bo nie wiedziano co z nami zrobic do otwarcia oddzialu jeżeli to wogule nastapi.
Niema sensu udzielać się na tym portalu usuwane są komentarze nie obrażliwe tylko prawdziwe !!! pozdrawiam P Juliana i cała PIS….. cenzure.
Zarządza w szpitalach wielu nieudaczników na stanowiskach kierowniczych zmiana samego dyrektora nic nie daje! sam dyrektor nie jest w stanie wiele zrobić aby dyrektor miał możliwości poprawy sytuacji w jakimkolwiek szpitali najpierw musi dojść do zmiany CAŁEJ KADRY KIEROWNICZEJ inaczej niema szans na poprawę czegokolwiek !!!